1/3/13

Aktywność fizyczna cz. I - dlaczego mam ćwiczyć ?


No to zaczynam :)

Pozwolę sobię zaznaczyć jeszcze raz, że nie jestem ekspertem.
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania jaki mi zadajecie, ponieważ nie posiadam wystarczającej wiedzy i nie chcę nikogo wprowadzać w błąd.
To co przeczytacie w tym poście oraz w kolejnych z tej serii, tyczy się tylko i wyłącznie moich doświadczeń.
Posty powstają pod wpływem Waszych pytań ale pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek problemy zdrowotne, Wasze pytania powinny być kierowane do lekarza.

Pierwsze pytanie :
Po co mam ćwiczyć ?

Przyznam, że myślałam o całkiem innym początku ale po komentarzach i wiadomościach widzę, że jednak bardzo dużo osób nie wie po co są ćwiczenia fizyczne lub łączy je tylko z odchudzaniem.

Dostałam nawet taki komentarz:

" Już jestes chuda jak patyk i jeszcze źle się czujesz w swoim ciele??? "

Pomijam pierwszą część komentarza o patyku ( !? ), ale druga wyraźnie wskazuje na złe zrozumienie tematu.
Czyli doszłam do fazy patyka ( gdzie ten patyk ? jeden wystaje mi z doniczki, więc może to ten ? ) i nadal jestem nieszczęśliwa.
Patyk był moim marzeniem, lekiem na całe zło ale może mój patyk jest jeszcze za mało patykowaty ?

Aktywność fizyczna jest oczywiście, obok odpowiedniej diety, polecana już na samym początku wszystkim, którzy chcą stracić nadwagę ale nie jest to jej jedyny cel i zaleta.

Tutaj kolejny komentarz od mojej czytelniczki:

" Moja mama widząc mnie ćwiczącą zawsze krzyczy "Dziecko kochane, zaraz znikniesz!", a przecież od ćwiczeń się nie "znika", tak jak od głodówek...
A jak widzi się biegającą kobietę to

1. jeśli jest chuda - ma anoreksje
2. jeśli ma trochę więcej kilogramów - odchudza się

Nie ma opcji, dla zdrowia, dla rozrywki, dla siebie.. Ludzie zawsze powiedzą: "chce schudnąć". "

Nie wiem dlaczego w obecnych czasach ludzie nadal mają takie zdanie na temat ćwiczeń fizycznych.

Mamy obecnie przecież ogormny dostęp do środków masowego przekazu, z pewnością każdy z nas słyszał co dają naszemu ciału ćwiczenia fizyczne.

Oczywście nie będę kłamać i nie napiszę, że ćwiczę tylko i wyłącznie dla zdrowia bo uwielbiam obserwować jakie zmiany wizualne zachodzą w moim ciele.
Dodam, że od kiedy ćwiczę i sprawdzam od paru miesięcy swoja wagę, kilogramy idą do góry i obecnie przy 168 cm, ważę 63 kg !
Waga w góre a centymetry w dół :)

Aktywność fizyczna to nie to samo co odchudzanie.

Co więc daje nam reagularna aktywność fizyczna ?

 - poprawa naszego stanu zdrowia

To właśnie lekarz ( i nie tylko jeden ) zalecił mi aktywność fizyczną aby wzmocnić moją odporność immunologiczną organizmu z którą miałam duże problemy już o okresie dziecięcym.

Muszę bardzo uważać na swoje zdrowie, często się badać ale za każdym razem słyszczę : proszę ćwiczyć !

Aktywność fizyczna pomaga obniżyć poziom "złego " cholesterolu oraz działa bardzo korzystnie na cały układ krwonośny.

 - endorfiny czyli hormony szczęścia !

Wspaniały stan euforii który ogarnia nas po zakończeniu ćwiczeń.
Wszystkie osoby które ćwiczą wiedzą co mam na myśli.
Te które nie ćwiczą - wiele tracą ;)

Od endorfin można się skutecznie uzależnić. Po pewnym czasie wstajemy rano i już nie myślimy " o nie, muszę znów ćwiczyć " tylko " o tak, to ponownie ten wspaniały czas " :)

Po porannych ćwiczeniach mam znacznie więcej energii na cały dzień.
Bieg do autobusu czy pokonywanie ogromnej ilości schodów w metrze to bułka z masłem :)

Dodatkowo mój sen jest też o wiele lepszy. Łatwo zasypiam a rano budzę się rześka i gotowa do działania.

 - mięśnie

Osobiście lubię lekko zarysowane mieśnie u kobiet. Każdy z nas jest inny i każdy ma inne upodobania ale chyba każdy z Was się ze mną zgodzi z tym, że o wiele lepiej wygląda kobieta która ma jędrne ciało.

Pamiętam, że w jednej z gazet widziałam zdjęcia rożnych kobiet.
Początkowo zostały przedstawione w ubraniu, jakieś jeansy, obcasy, koszulka.
Wszystkie wyglądały dobrze, szczupło i młodo.
Następnie te same kobiety ubrano w bikini.

Część aktywnie ćwiczyła a druga połowa zdała się na  "dobre, chude geny".

O ile osoby do 25 r.ż. wyglądały w miarę dobrze tak po tym okresie widać było bardziej i mniej wiszącą skórę, opadające pośladki itp.
Dobrze rozwinięty system mieśniowy trzyma całe nasze ciało, nasze narządy, naszą postawę.

Nie dochodzi o bycie żeńskim Schwarzenegerem ale wyprawcowanie smukłych mieśni które uelastycznią naszą sylwetkę i nadadzą jej jędrności.

-  kości

Regularne uprawianie sportu pomaga zwiększyć gęstość kości która szczególnie jest ważna dla kobiet.


W swojej pracy często spotykam starsze osoby. Prawie każda jest aktywna fizycznie. Często jest to pilates lub joga ale zawsze słyszę, że właśnie takie było zalecenie lekarzy aby przeciwdziałać osteroporozie.

 - zdrowie umysłowe

Dotleniony umysł znacznie lepiej przyswaja wiedzę, zmęczenie fizyczne często daje nam relaks umysłowy. Nie bez przyczyny, zaleca się aby osoby cierpiące na depresję, wprowadziły sport w swoje życie.

Podsumuwując, nie masz ćwiczyć bo tak każde koleżanka, Pani z TV, kolorowy magazyn, bo chcesz byc wspomnianym z poczatku patykiem ( :D ) !
NIE !
Masz ćwiczyć dla swojego zdrowia, dla lepszego samopoczucia fizyczne i psychicznego.


Zapraszam do dyskusji na ten temat. Proszę jednak o wymianę zdań na poziomie. 
Nie atakujcie i nie obrażajcie siebie nawzajem.

Może osoby które ćwiczą wypowiedzą się w komentarzach i pomogą mi przekonać część czytających, że aktywność fizyczna to nie tylko gubienie kilogramów.

nissiax83

185 comments:

  1. Przepiękne zdjęcie! Żaden patyk, tylko ślicznie uformowana sylwetka! Zazdroszczę Ci tego, że po prostu lubisz ćwiczyć. Ja nie mam nic przeciwko, ale ciężko mi się zmobilizować do regularności (a czynniki poboczne wcale dobrze na moje morale nie wpływają...)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gosia,podpisuje sie pod tym co napisalas rekami i nogami ;)

      Delete
    2. ja tak samo :)
      u mnie niestety też jest brak systematyczności, ale i tak wychodzi że ćwiczę mniej więcej 3 razy w tygodniu

      Delete
    3. z ust mi to wyjęłaś, ja systematycznie ok 4 razy w tyg ćwiczę pilates na zmianę z zumbą ale do takiej sylwetki brakuje mi dużo. Choć i tak uważam, że zanim zaczynamy ćwiczyć powinnyśmy zaakceptować swoje ciało a dopiero potem je udoskonalac. Gorąco Was pozdrawiam!

      Delete
    4. a jak wygląda Twoj zestaw ćwiczeń? chodzisz na zajęcia czy sama ćwiczysz na siłowni? pozdrawiam gorąco!

      Delete
  2. Hello there,
    great post, great pictures. I admire your determination and commitment. I try to be consistent but it is so hard sometimes. I know why we need to exercise I just don't do it as often as I should.
    I do see a difference however, when I do exercise and eat right. I don't feel as tired, I have more energy, I am more alert and happy.
    Happy New Year!

    ReplyDelete
  3. też uwielbiam sport, od najmłodszych lat lubiłam się ruszać, skakać i biegać :) ja nie mam figury modelki, ale sport sprawia mi ogromną przyjemność, szczególnie ten na świeżym powietrzu, to jest bomba tlenowa. Zauważyłam, że jak mało się ruszam, to moje ciało staje się galaretowate, kręgosłup boli,a mnie dopada marazm, chandra, jestem rozdrażniona. Sport zastąpi lekarstwa, ale lekarstwa nie zastąpią sportu. Ruch rekreacyjny to zdrowie i biedni ci wszyscy kanapowce, potencjalni kandydaci do zawału serca.

    ReplyDelete
  4. Hej Ja powiem tak w sierpniu i wrześniu chodziłam na fitness nie dlatego, że sama nie umiem ćwiczyć, albo mam za dużo pieniędzy. Po prostu w grupie jest mi raźniej i łatwiej mi walczyć ze zmęczeniem itp. I choć przez 2 miesiące nie zauważyłam spadku wagi, która mogłaby być niższa dla mojego samopoczucia choć nie jest konieczna, zauważyłam znacznie ładniejszy wygląd ciała. Zawsze byłam wysportowana i sport odgrywa dużą rolę w moim życiu od wiosny do jesieni jeżdżę na rolkach w zimię na nartach. Fitness nie był po to żeby schudnąć, ale miałam wakacje więcej czasu więc zamiast siedzieć przed telwizorem wolałam pojechać na fitness spędzić miło czas, spotkać ludzi. I wciąż uważam że było super teraz szukam alternatywy i czekam na otwarcie basenu. Jeśli ktoś lubi pływać to polecam ale nie maczanie tyłeczka w wodzie ale pływanie systematyczne. To naprawde wpływa dobrze na ciało, a nie obciąża stawów co dla niektórych może być dużym plusem. Ogólnie aktywoność fizyczna ponad wszystko!!

    ReplyDelete
  5. ja ćwiczę przynajmniej staram się na bieżąco o ile mnie choroba nie dopadnie jak ostatnio i leń by zacząć znów powróci..ćwiczę dlatego że mam z natury tendencję do garbienia się i to powoduje u mnie słabszą jędrność piersi ale też wiotkie ramiona dlatego głównie sie skupiam na ćwiczenia na plecy oraz na te partię ciała jak biust, ramiona, brzuch ale też na reszte ciała lubię wykonywać czasem jesli chce mi sie poświecić na to więcej czasu

    ReplyDelete
  6. Hej Ja powiem tak w sierpniu i wrześniu chodziłam na fitness nie dlatego, że sama nie umiem ćwiczyć, albo mam za dużo pieniędzy. Po prostu w grupie jest mi raźniej i łatwiej mi walczyć ze zmęczeniem itp. I choć przez 2 miesiące nie zauważyłam spadku wagi, która mogłaby być niższa dla mojego samopoczucia choć nie jest konieczna, zauważyłam znacznie ładniejszy wygląd ciała. Zawsze byłam wysportowana i sport odgrywa dużą rolę w moim życiu od wiosny do jesieni jeżdżę na rolkach w zimię na nartach. Fitness nie był po to żeby schudnąć, ale miałam wakacje więcej czasu więc zamiast siedzieć przed telwizorem wolałam pojechać na fitness spędzić miło czas, spotkać ludzi. I wciąż uważam że było super teraz szukam alternatywy i czekam na otwarcie basenu. Jeśli ktoś lubi pływać to polecam ale nie maczanie tyłeczka w wodzie ale pływanie systematyczne. To naprawde wpływa dobrze na ciało, a nie obciąża stawów co dla niektórych może być dużym plusem. Ogólnie aktywoność fizyczna ponad wszystko!!

    ReplyDelete
  7. Wywołałaś we mnie wspomnienie tej niezwykłej radości, która towarzyszyła mi zawsze po męczącym treningu i sprawiała, że miałam jeszcze więcej siły :) Tęsknię za tym, ostatnio bardzo zaniedbałam ćwiczenia, ale postanawiam poprawę, dziękuję za motywujący post :)

    P.S. Mam pieprzyk na brzuchu w tym samym miejscu co Ty :P

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. Bardzo fajny post:D Ja też ćwiczę jogę 4-5 razy w tygodniu i raz na tydzień(czasem dwa) boks(mam tu na myśli ostry trening, skaczę na skakance, a potem 'wyżywam' się na trenerze;)Na początku było baaardzo ciężko się zmobilizować, wymyślałam milion rzeczy, które koniecznie muszę zrobić, żeby tylko nie pójść na zajęcia, ale mobilizowały mnie dodatkowe kilogramy, które zostały mi po pobycie we Włoszech.Chodziłam regularnie, najpierw raz w tygodniu, potem ułożyłam grafik żeby ćwiczyć codziennie rano.
    Dziś nie wyobrażam sobie mojego życia bez sportu, mimo że często się przemieszczam zawsze znajdę sposób na aktywność fizyczną.
    Satysfakcja kiedy wskakuję w kostium kąpielowy jest nieoceniona:)Mam też więcej energii na cały dzień, moja cera jest w znakomitym stanie, mniej choruję.
    Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest wybranie sobie rodzaju aktywności, która sprawi nam radość.Metodą prób i błędów doszłam do wniosku, że joga jest dla mnie jako lenia idealna, a na boks namówił mnie kolega i jestem mu bardzo wdzięczna, bo mogę w ten sposób doskonale odreagować stres.

    ReplyDelete
  9. Bardzo ciekawy post (oczywiście czekam na kolejne! ;) ... A co do ćwiczeń to w pełni zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Obserwuję dokładnie tą samą rzecz - kilogramy nie spadają ale centymetry owszem! I jeśli ktoś zna i ćwiczy z Ewą Chodakowską (btw. czy jeszcze ktoś jej nie zna??) to ona tłumaczyła właśnie rzecz z wagą. Ćwiczenia dają mi niesamowitą radość, a to co dzieje się z moim ciałem pod ich wpływem - ogromną satysfakcję. Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o centymetry ale właśnie o to żeby czuć się lepiej. Podbiec do tego autobusu i nie sapać jak lokomotywa mając 22 lata ;) Wszystkim polecam ćwiczenia bo to wspaniale i korzystnie spędzony czas. Zamiast siedzieć na facebooku i oglądać nowe zdjęcia znajomych - idźcie na spacer, pobiegajcie, cokolwiek! A Tobie Nissiu dziękuję za ten post i za to, że dzięki Tobie odkryłam Ewę Ch. Przeczytałam o niej właśnie pierwszy raz na Twoim blogu i od tamtej pory regularnie "z nią" ćwiczę :) Pozdrawiam wszystkich!

    ReplyDelete
  10. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  11. tak, tak, tak! :) Ćwiczenie uzależnia! :) Będą w LO nienawidziłam ćwiczyć, w ostatniej klasie załatwiłam sobie zwolnienie z wfu (mam problemy zdrowotne, ale mogę ćwiczyć... jednak mimo wszystko wykorzystałam to ;P ) i jakby kiedyś mi ktoś powiedział, że będę płacić za to, żeby móc ćwiczyć to bym do wyśmiała! W tamtym roku idąc na siłownie z koleżanką (bardzo aktywną fizycznie) powiedziała mi "zobaczysz, że jeszcze troche i się uzależnisz. Ja już nie mogę bez tego funkcjonować". Na te słowa zaczęłam się tylko śmiać.
    ...w okresie świątecznym tylko czekałam, aż się wolne skończy, żebym mogła iść poćwiczyć ;) Uwielbiam to! :)

    ReplyDelete
  12. ......piękne ciało .......ja zacznę od tego ze jestem po 30.....od ponad 2 miesięcy biegam dziennie po 40 min w 30° (niestety miedzy 23 a 28 rokiem bardzo nieregularnie robiłam sport). Faktycznie jak mam dzień przerwy to mi brakuje sportu.Ale fakt tez jest ze pierwsze 2 tygodnie były okropne dla mnie. A u ciebie pamiętasz tez twoje początki w regularnym sporcie???Postanowiłaś od dzisiaj będę chodzić regularnie na siłownie. i jaka była twoja motywacje kiedy nie chciało ci się iść ???Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. o tak! tez chetnie uslysze czy mialas taki swoj "poczatek" czy mzoe wszystko przyszlo jakos naturalnie:)

      Delete
    2. Ja też pamiętam swoje początki. Ale żeby się nie zniechęcać nie zaczęłam biegać codziennie, ale dwa razy w tygodniu i od miesięcy raczej utrzymuję ten schemat, czasami zwiększając go do 3 razy tygodniowo. Zbyt duży narzut ćwiczeń może bardzo zniechęcić w krótkim czasie i nic z tego nie wyjdzie :(

      Delete
    3. dołączam do ciekawości o Twoich Początkach... :)

      Delete
    4. O tak! Zgadzam się z Tobą.. i rozumiem co chcesz przekazać osobą dążącym do Patyka :D
      Chociaż osobiście teraz jestem mega rozleniwiona... mam problemy ze wstawaniem rano, a po pracy mam ochotę przespać wieczór..(powód-brak aktywności sportowej) Chciałabym ćwiczyć chociaż nie znoszę robić tego sama :( nie mam wtedy w ogolę motywacji... i jest to dla mnie nudne! Nawet chodzenie na siłownie samej :(
      Bardzo demotywuje mnie ćwiczenie dla Odchudzania - bo wtedy to straszna męczarnia.. a jak pamiętam chodziłam kiedyś z koleżanką na Aerobik.. tak dla samej siebie, dla przyjemności tej psychicznej to nawet największy wycisk sprawiał że nie mogłam się doczekać kolejnego treningu :)
      może czas znowu do tego wrócić? :)) hmm...

      Delete
    5. Ja tez poczytam o początkach ćwiczeń. Sama nie mogę się do tego zabrać. Lubię ćwiczenia na ręce, ale akurat ich muszę unikać, do tego jestem typem sowy, co rozbudza się po zmroku, no same przeciwności ;-)

      Delete
    6. Ja po raz pierwszy zaczęłam ćwiczyć jako nastolatka z prostej przyczyny - chęci posiadania atrakcyjnego ciała.:) Niewiele to miało wspólnego ze zdrowiem, bo stosowałam restrykcyjną, aczkolwiek dość zdrową i przemyślaną dietę, łykałam jakieś tabletki, najpierw Ananas Naturkaps poprzez Therm Line II, aż do zabójczego, w sensie dosłownym i przenośnym Meizitangu zielonego, który można kupić tylko na czarnym rynku i, po którym wiele osób najzwyczajniej w świecie zmarło...chwała Bogu nie wzięłam całego opakowania tego świństwa...ale to, co on wyrządził wewnątrz mojego organizmu, to już tylko jeden Bóg wie. Smutno mi kiedy teraz o tym pomyślę i choć nie biorę już żadnych "wspomagaczy", a ćwiczę dla sylwetki, zdrowia i samopoczucia - niestety, jeszcze nieregularnie - to jednak z odżywianiem jest zdecydowanie gorzej. Paradoksalnie, jako nastolatka odżywiałam się znacznie bardziej racjonalnie, niż teraz. :) Pozdrawiam wszystkie dziewczyny!

      Delete
  13. no, no , no kto by pomyślał że pod tymi swetrami taka figura :)

    ReplyDelete
  14. zgadzam sie w 100%! tez cwicze juz od klike miesiecy regularnie. w szkole zawsze uprawialam sporty grupowe! wiaodmo ze chcialam takze zgubic kg ale odkad sie uzaleznilam od cwiczen wazne jest dla mnie to jak sie po nich czuje! mam tyle nergii i radosci ze zycia ze laaa! :) kazdemu polecam! aha i minely mi bole glowy ktore wczesniej chociaz nie byly jakeis silne to prawie codziennie poboliwala mnie glowa... teraz jak reka odjal!! :)

    www.natiaa87.blogspot.com

    ReplyDelete
  15. a więc Czas na Jogę :) Powiem Ci, że ciekawie napisany post. Ja już od 2 dni opóźniam wysiłek fizyczny, poprostu mi się nie chce a moje ciało wysiada w strasznie młodym wieku. Przez brak wysiłku fizycznego, nawet tak prostego jak spacer - niestety wszędzie samochodem się poruszam - czuję się wolniejszy, smutniejszy bez sił do życia. Mimo, że mam dużo planów to do realizacji daleko. Powoli zaczynam rozumieć, że muszę pchnąć moje życie do przodu bo się trochę zakopało i odkopać nie może.... Dzięki za blog... odwiedzam go już codziennnie, i tak serio to nie interesują mnie kosmetyki ale lubię czytać twoją perspektywę życia w NYC. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  16. Agnieszko bardzo mnie motywujesz, ja napewno zacznę cwiczyć po konsultacji z lekarzem - cierpie na brak płynu w stawie kolanowym i kążde przeskoki uginanie nóg to skrzypienie :/ Ale nie dam z siebie zrobic kaleki bo to nic takiego, zwlaszcza ze odpowiednia dieta i suplementy pozwalaja mi odbudowac rzepke.. natomiast mój odwieczny problem to brzuch :/ Ogladajac wszystkie filmiki z cwiczeniami trenerzy mowia - napnij brzuch. Moze jestem glupia ale nie wiem o co chodzi. Mam zacisnąć mięscie brzucha, wciagnąc go? :o Bylabym wdzieczna za odpowiedz - z góry dziekuje :*

    P.S Śliczny brzuszek :) A widze ze Muffin to leniuch mały i tylko obserwuje :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. wlasnie kilka dni temu ogladalam filmik jakiejs dziewczyny ktory w dobry sposob wyjasnila na czym polega napinanie brzucha, nie chodzi o wciaganie go a o napiecie takie jak przy problematycznym wypróżnianiu sie ;) albo wyobraz sobie, ze ktos ma cie uderzyc piescia w brzuch, jaka bedzie automatyczna reakcja brzucha? brzuch ma byc twardy, napiety ale nie wciagniety. ta dziewczyna wyjasniala to odnosnie cwiczen z plyta ewy chodakowskiej, jej nicku niestety nie pamietam :(

      Delete
  17. Zgadzam się z Tobą!
    Gubienie kilogramów to efekt uboczny ćwiczeń:) Nigdy nie stawiałam sobie tego za główny cel. Ćwiczę zwykle 5 razy w tygodniu dla dobrego samopoczucia i zdrowia. Przy okazji mam delikatnie umięśnione ciało, dobrą kondycję i świetny humor. Zdziwił mnie Twój początek, jest w końcu tyle informacji na temat wpływu aktywności fizycznej, jest zalecana każdemu i nie wiem skąd te pytania? Sporo osób wciąż tłumaczy się lenistwem i w miarę dobrym wyglądem..widać trzeba ciągle uświadamiać:) Ciekawy post. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  18. Wow, swietna fota i brzuch do pozazdroszczenia. Ja kocham cwiczyc. Kiedys nienawidzilam, obrzydzalo mnie uczucie spocenia sie a zadyszka sprawiala ze czulam sie jakbym miala umrzec. W koncu przelamalam sie i cwiczylam po 15 min dziennie. Myslalam ze jestem taka niesamowicie wysportowana az tu nagle wpadla mi w rece plyta Chodakowskiej (Skalpel). Musialam przerwac ja 3 razy zanim w koncu udalo mi sie przejsc zestaw cwiczen do konca. Potem bylo juz tylko latwiej. Killera przeszlam za pierwszym razem bez przerw. Bylam z siebie dumna. I mimo ze raczej nie zaliczam sie do osob ktore nazywane sa "pulchnymi" to staram sie codziennie ze soba szarpac. Dla siebie samej. Dla satysfakcji, dla poczucia zwyciestwa nad soba. Niesamowite uczucie.

    ReplyDelete
  19. Aktywność fizyczna to bardzo miły element codziennego zdrowego trybu życia.
    Jak dla mnie to coś co niesamowicie poprawia humor i sprawia, że czuje się znacznie lepiej. Ten kto również ćwiczy lub trenuje jakiś sport z pewnością mi przytaknie, że po ruchu ciało staje się lekkie i odprężone. Oczywiście wszystko z głową, nie ma co się forsować, a ćwiczyć sobie po trochu,jednego dnia pójść na dłuższy spacer, a innego sprawić sobie jakiś fitness - na youtube jest pełno poradników trenerów personalnych, gdzie też tłumaczą jak ważna jest rozgrzewka przez każda aktywnością i pokazują kilka fajnych ćwiczeń :) Dlatego może warto się przekonać, że sport to fajna sprawa ! ;)

    ReplyDelete
  20. rany jak dobrze, że to napisałaś, może do kogoś to trafi
    ja całe życie byłam chuda (to i tak delikatnie powiedziane, ale nie lubię tego "patykowatego" określenia), ale też całe życie ruszałam się
    a to basen, a to jakieś dodatkowe ćwiczenia na prosty kręgosłup - i zawsze słyszałam, po co, nie musisz, jesteś taka chuda, chcesz schudnąć?

    a teraz cieszę się, bo fakt, że ćwiczyłam od podstawówki mięśnie kręgosłupa teraz procentuje, nie mam problemów pomimo pracy głównie siedzącej
    ćwiczę do dzisiaj, jestem dalej szczupła, ale moje ciało jest jędrne i ładne, a moje koleżanki? no cóż, zazdroszczą, brzęczą, że mam tak dobrze, bo jestem taka chuda a mogę jeść wszystko (kolejna bzdura, jem zdrowo i normalnie, nigdy, przenigdy nie opycham się), usiłują nadrobić stracony czas, kiedy wolały pójść na papieroska niż poruszać się


    ps. masz cudne wcięcie w talii :) zazdroszczę

    ReplyDelete
  21. Zgadzam się, że osoby uprawiające jakiś sport to nie tylko Ci, którzy chcą schudnąć.. Sama muszę zacząć aby ujędrnić trochę ciało, ale początki są zawsze najtrudniejsze... Kilka razy się zabierałam, ale jakoś mi nie wyszło. Może nowy rok - nowe wyzwania(?)

    POzdrawiam :)

    ReplyDelete
  22. Masz przepiękną figurę! Ja właśnie tak mam, że jestem bardzo szczupła, ale mięśni nie mam w ogóle. DLatego od 1 stycznie też zaczęłam ćwiczyć Skalpel. Naprzeklinam się, ale jestem z siebie dumna :)

    ReplyDelete
  23. Też mam taką matę do ćwiczeń :) a jeśli chodzi o same ćwiczenia to ja wybrałam Jillian Michaels bo E.Cha strasznie mnie irytuje :P

    ReplyDelete
  24. masz racje!!!!ten kto nie ćwiczy nie zrozumie o co w tym chodzi. Jeśli mam doła i poćwicze przez godzinke od razu czuje się lepiej, humor wraca, to jest coś niesamowitego :) Ćwicze od wielu, wielu lat i cały czas mam taką samą wagę, a nie jestem patykiem, raczej mam normalną budowę ciała. Aktywność fizyczna to cos więcej, sprawia że czujemy się dobrze we własnym ciele nie dlatego, że jestesmy bardzo chude, a dlatego że ciało ma więcej energii, mniej się męczy, jest elastyczne, rozciągnięte, mięśnie są "rozruszane", cera wygląda lepiej, po prostu czujemy się zdrowo. Nie chciałabym być bardzo chudą i miec zastgłe miesnie, męczyć się biegnąc do autobusu, miec ziemista cerę i generalnie nie miec siły na nic, Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  25. Agnieszko, masz 100% racji :) ja zaczęłąm ćwiczenia z Ewą ( Skalpel), głownie po to, aby schudnąć. Ale nawet gdybym nie musila gubić tych 18kg ( !!), to ćwiczyłabym dla siebie, bo po 8h przed komputerem i siedzeniu plackiem na tyłku, po prostu wszystko mnie boli od nieruszania :) stąd jakiś basen, rower czy biegi. Poza tym jestem mamą juz prawie 3 latki. Wiadomo jak to dzieci- żywe i ruchliwe, trzeba mieć kondycję żeby za nimi nadążyć na placu zabaw ;) byłoby mi wstyd, gdyby z własnego lenistwa łapała mnie zadyszka między hustawka a poaskownica :D:D generlanie sport służy zdrowiu i dobremu samopoczuciu, a że przy okazji się chudnie/ wyrabia ładnie mięsnie, to moim zdnaniem tylko dodatkowe korzyści :) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  26. Bardzo potrzebny post.
    Ja zawsze byłam wyższa niż przeciętni. Obecnie mam 180 cm wzrostu. W podstawówce byłam zawsze najwyższa, przez co bardzo się garbiłam, aby tylko nie być tą "wielką". Przyczyniło się to do wady kręgosłupa jaką teraz mam. Niestety choroba już na tyle mi przeszkadzała że bolą mnie plecy i nie mogę długo stać. Zaczęłam ćwiczyć dokładnie na ten wzgląd aby poprawić mięśnie wokół kręgosłupa.
    Jestem osobą szczupłą przy takim wzroście ważę 65 kg.
    Ćwiczenia mogą pomóc nam nie tyle wyleczyć się co zatrzymać takie wady jak moje. Po co mam płacić za rehabilitację jak mogę zrobić to sama w domu osiągając takie same efekty.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne takie posty. :)

    ReplyDelete
  27. Super sylwetka. Jakiś czas temu zaczęłam regularni rano ćwiczyć i po paru tygodniach był wyjazd na wakacje, tam oczywiście już nie ćwiczyłam.. wszystko na marne.. a teraz ciężko mi się zmobilizować.. Dziękuje za post może w końcu się z tym ogarnę..
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  28. figury można Tobie pozazdrościć:) zastanawiam się tylko dlaczego tak jest że są kobiety mające taki sam wzrost i wagę wyglądają inaczej w sensie jedna jest szczuplejsza a druga wręcz odwrotnie. Czy budowa ciała ma znaczenie? sama się zawsze nad tym zastanawiam:)
    Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku Agnieszko.pozdrawia Joanna M.

    ReplyDelete
  29. Taki pogląd, że osoba ćwicząca=osoba, która chce schudnąć wynika raczej z panujących stereotypów i przekonań. Nie ma co się oszukiwać, jesteśmy młode i często nie myślimy o własnym zdrowiu oraz o tym, że sport może przyczynić się do jego poprawy. Poza tym zapewne wielu z nas sport kojarzy się z wfem w szkołach, który często był traumą i skutecznie zniechęcił do aktywności w późniejszym życiu. Stąd częśto nie ćwiczymy jeśli nie musimy bądź ćwiczymy jeśli czujemy, że tyjemy. Możnaby w nieskońcozność pisać dlaczego ludzie nie ćwiczą, ale skupię się na sobie. Przede wszystkim brak czasu, brzydka pogoda co skutecnzi ezniechęca mnie od biegania, karnety na siłownię są drogie, a poza tym ja naprawdę nie lubię się męczyć ;) Chciałabym wziąć się w garść, ale łatwo powiedzieć trudniej zrobić ;)

    ReplyDelete
  30. Masz idealny brzuch, płaski i lekko umięśniony, sama bym chciała taki mieć ale niestety jakoś mi to nie wychodzi ;/ Ja uwielbiam treningi cardio, zaczęło się od tego, że mój kardiolog kazał mi rozpocząć taki trening, obecnie ćwiczę na rowerku stacjonarnym, co prawda nie chudnę, bo do tego potrzeba racjonalnego żywienia ale za to zdecydowanie lepiej się czuje. Uważam, że nic na siłę każdy musi znaleźć taki rodzaj aktywności fizycznej który polubi. Ja np. nienawidzę biegać dla mnie to istna porażka, ale za to uwielbiam pilates, tzw. ćwiczenia dywanowe itd. A poza tym moja siostra, która jest fizjoterapeutą cały czas mi powtarza jakie to ważne aby ćwiczyć i co dzięki temu zyskujemy, więc chyba warto wziąć się za siebie w nowym roku xD

    ReplyDelete
  31. Zgadzam się ze wszystkim co tutaj napisałaś! Ja od kilku miesięcy ćwiczę bieganie i zaczynam powoli odczuwać to uzależnienie od endorfin, ale jeszcze nie uzależniłam się w 100% ;) Póki co dobrze spędzam czas na bieganiu i pokonując samą siebie i bijąc własne rekordy :)

    ReplyDelete
  32. Swięte słowa, aktywnosc fizyczna nie oznacza odchudzania. Prawda jest taka ze jak czlowiek sie uprze to schudnie samą dietą, cwiczenia mu pomoga,pozwola uksztaltowac ciało. bez nich bedzie sflaczly, ale tez chudy. cwiczenia sa po to zeby wazac obojetnie czy 80 kg czy 50 kg wygladac zdrowo i czuc sie dobrze

    ReplyDelete
  33. czesc :)
    ja cala moja mlodosc, czytaj szkolne czasy bylam bardzo aktywna. Bardzo chetnie chodzilam na sport, biegalam na dystans, zajelam nawet raz 2 miejsce w biegu na 1000m w wojewodztwie podlaskim :) gralam w koszykowke, skakalam do piaskowinicy itd. Niestety gdy zaczelam studiowac moj sport a raczej ja z nim sie porzegnalam, nie wiem czemu i nie wiem jak, ale nasze drogi sie rozeszly i przytylam. Od czasow studiow do dnia dzisiejszego przybylo mi 10kg. Pod koniec 2012 roku postanowilam ze musze to zmienic, i moze jezeli nawet nie wygladam na puszysta i tak zle sie czulam w swoim ciele. Na pomoc przyszla mi Ewka Chodakowska i moje zareczyny :) cwicze od 3 pazdziernika z mala 2 tygodniowa przerwa, zrobilam sobie zdjecie przed i robie co miesiac po, i to jak moje cialo sie zmienia to jedno wielkie WOW! nie wiem ile waze, poniewaz boje sie ze te liczby przestrasza mnie i nie bede chciala cwiczyc. Cwicze dla siebie nie dla sasiadki, nie dla mamy ani brata po prostu dla siebie!

    ReplyDelete
  34. Faktycznie mnóstwo osób tak widzi uprawianie sportu jako próba schudnięcia. Ja biegam i mam 170, ważę w porywach 52 kg ale nie jestem wysuszonym patykiem, mam ramiona,łydkę i kiedyś biegnąc mijam grupkę staruszek w parku i słyszę za sobą:" taki cienki tyłek i jeszcze się odchudza" :D:D rozśmieszyło mnie to. Szczególnie, że grupkę widzę regularnie chodzącą na długie spracery po parku i lesie, którym biegam-czyli tez uprawiają pewną forme sportu dostosowaną do swojego wieku i stanu ale nie traktują tego jak sport tylko spacer, który ma ten sam cel co moje bieganie-poprawa kondycji, zadowolenie i endorfiny :)
    pozdrawiam:)
    P.

    ReplyDelete
  35. Piękna talia! Zgadzam się, ja polecam sport na świeżym powietrzu osobom z problemami skórnymi, trądzikiem, szarością cery, sińcami pod oczami itp, no i oczywiście utratą jędrności całego ciała.

    ReplyDelete
  36. Bardzo dobrze :) ja chodziłam na siłownię i bardzo mi to odpowiadalo :) od lutego chce zaczac na nowo

    ReplyDelete
  37. Z patyka śmiałam się chyba z pół godziny :p a tak na serio, to przyznaję się ze wstydem, że jeszcze do niedawna też miałam takie podejście do ćwiczeń. ćwiczyłam, żeby wyrobić sobie talię, zgubić boczki... zawsze był jakiś fizyczny aspekt. sporo czasu zajęło mi odkrycie, że ćwiczyć można też dla przyjemności, ale i przede wszystkim... odstresowania się. każdego dnia wychodzę rano na uczelnię, prosto z uczelni biegnę do pracy, gdzie mam na głowie dwie małe dziewczynki, ich rodziców biuro i mnóstwo innych rzeczy. wracam, siadam na łóżko i mam ochotę spać na siedząco. ale wtedy właśnie wstaję, biorę matę, ciężarki i ćwiczę. czasem nawet przez 15minut, ale zawsze to coś :) gdy już po wszystkim wskakuję pod prysznic, czuję, jakbym narodziła się na nowo i mam energię do późnych godzin nocnych.
    jednak niestety, osoby, które nigdy nie ćwiczyły regularnie, nigdy chyba nie wyprą się myśli "ćwiczę dla odchudzania"...

    ReplyDelete
  38. Ja również się zgadzam, ale w pewnym sensie rozumiem tą "drugą stronę". Jestem przekonana, że 99% jak nie 99.9% kobiet "dorzuca" sport do odchudzania, aby efekty były bardziej trwałe i widoczne. Ja osobiście zaczęłam od jogi i Skalpelu z Ewą, a teraz mam ponad dziesiątki zestawów pilatesu, cardio, jogi itd. i ćwiczę w domu. Nie ma żadnych wymówek. Mam bardzo mały pokój i w dodatku dzielę go z chłopakiem i jakoś daję radę ćwiczyć 3-5 razy w tygodniu :) Chcieć, to móc. Sport to zdrowie. I tyle w tym temacie!

    ReplyDelete
  39. Ja ćwiczę codziennie mam to szczęście, że posiadam swoją siłownię i głupotą byłoby tego nie wykorzystywać. Mam jednak nowy cel w życiu, chcę zachęcić moich rodziców do ćwiczeń ze mną bo wiem jak bardzo mi pomogły w zdrowiu prawie pozbyłam się astmy. Póki co to Tato chodzi ze mną od 4 dni, ale mam zamiar go motywować bo na dużą nadwagę, a chcę żeby długo żył. Z Mamą nie ma problemu bo jest bardzo zmobilizowana. Ja ćwiczę już od 2 lat intensywnie i każdemu polecam!
    Super że napisałaś taki post może ktoś jeszcze dołączy do grona zdrowszych ludzi?
    Pozdrawiam Maya!

    ReplyDelete
  40. hej,
    bardzo fajny post. Ja lubie cwiczyc z ewa chodakowska. Jej cwiczenia mnie mobilizuja, i mam zawsze ochote na kolejny raz.
    Ponadto czytam jej wpisy na fecebooku i one tez mnie motywuja i poprawiaja nastroj. Odkad cwicze nie mam problemow z bolem plecow, ktory wczesniej mi towarzyszyl, ze wzgledu na siedzaca prace.
    Sport dodaje energii, czyni nas zdrowszymi, a ladna figura to taki efekt UBOCZNY :)

    ReplyDelete
  41. Witam :) ja ćwiczę już od paru ładnych lat. Początkowo chodziłam na aerobik, jednak z racji mojej pracy musiałam zrezygnować, gdyż zajęcia prowadzone są wtedy, kiedy ja pracuję. Znalazłam więc dla siebie jogging, a później rower. Teraz nie potrafiłabym już chyba bez tego funkcjonować. To mój sposób na rozładowanie stresu, lepsze samopoczucie, tak jak pisałaś endorfiny :) Ludzie z mojego otoczenia też myślą, że robię to żeby schudnąć. Owszem na początku tak było, chciałam zrzucić kilka kilogramów i udało się, ale teraz robię to, bo stało się to moim stylem życia, nie wyobrażam sobie tygodnia bez ćwiczeń. Nie robię tego codziennie, ale 3 razy w tygodniu staram się spędzać wolny czas aktywnie. Jeśli nie biegam, to idę na długi spacer, także aktywność fizyczna jest w moim życiu praktycznie codziennie i jest to już wpisane w mój rozkład tygodnia na stałe.Nie słucham tego co mówią inni i wcale się tym nie przejmuję, po prostu robię swoje i żyję swoim życiem, bo gdybym przejmowała się ludźmi to nic bym nie zrobiła z obawy przed tym co ludzie powiedzą :) Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w blogowaniu, aktywności i pracy :)

    ReplyDelete
  42. Zgadzam się z Tobą. Ćwiczenie uwalnia endorfinki :) A ja uwielbiam ten stan. I jestem w szoku, że tyle ważysz! W ogóle tego nie widać. Ja mam 174 cm i ważę tyle co Ty:)

    ReplyDelete
  43. Bardzo fajnie to wszystko opisalas. I czekam na wiecej takich postow. Osoby piszace o "patyku" zwyczajnie zazdroszcza. Sama Ci zazdroszcze tak ladnej figury. Choc sama chce zaczac wiecej sie ruszac dla wlasnego organizmu, nie tylko dla oponki ;) Zmienilam priorytety i wole postawic na zdrowie, wyglad nie jest najwazniejszy.

    ReplyDelete
  44. ja niestety Nissiu nie mogę ćwiczyć :( ze względu na krwotoki z nosa , gdybym spędzała czas na siłowni to mogłabym przemęczyć organizm , a co za tym idzie krwotok z noska :( dlatego jedynym moim sportem ,jest skakanka 15min co 2-3 dzień i dłuuuugiiiieee spacery i tyle ewentualnie jak idę na imprezę ,gdzie się tańczy to wtedy szaleję :P ,ale to jest bardzo rzadko. Pozdrawiam cieplutko.

    ReplyDelete
  45. ćwiczenie uzależnia i wie o tym każdy, kto regularnie sport uprawia. Odkąd pamiętam jestem aktywna fizycznie ( i nie chodzi tylko o codzienne, piesze pokonywanie drogi do szkoły)i szczęśliwa z tego powodu! :)))

    Pamiętam gdy pewnego dnia poszłam na zajęcia fitness i panie z troszkę większą ilością ciałka patrzyły się na mnie jakby mnie chciały zabić wzrokiem. Przecież każdy ma prawo dbać o swoją kondycję i zdrowie!
    W końcu pewnego dnia sama stałam się instruktorką fitness. Ale nie ważne czy ktoś zajmuje się tym zawodowo czy nie, czy jest chudy jak patyk czy nie...każdy w końcu się od tego uzależni.

    Na koniec anegdotka, gdy kiedyś ze znajomymi poszliśmy podczas okienka do pobliskiego fast fooda. Pamiętam, że nie zamówiłam wtedy żadnej Mckanapki;) Wszyscy pytali "no co Ty..taka chuda jesteś i jeszcze się odchudzasz?", "jesteś na diecie"? Nic tak bardzo mnie nie wkurza. Każdy z nas jest na diecie..zdrowszej lub mniej zdrowej. Ja wybrałam tę pierwszą opcję...

    ReplyDelete
  46. podoba mi się ten wpis, tez ćwiczę głównie dla zdrowia :)

    ReplyDelete
  47. ja po świętach postanowiłam, że w końcu wezmę się za siebie i ćwiczenia z Ewką. ćwiczę od tygodnia, codziennie po 40 minut i jestem zadowolona ;) endorfiny faktycznie uwalniają się podczas ćwiczeń !
    pozdrawiam ;))

    ReplyDelete
  48. Też mnie to zawsze denerwuje...Kiedyś powiedziałam znajomym, że biegam, zaraz oczywiście pojawiły się pytania ile chce schudnąć itd. No oczywiście, że jeżeli w zdrowy sposób ubędzie mi kilogramów to będzie fajnie! Ale ta magia, która działa się z moim ciałem po bieganiu...Matko! Nawet nie spodziewałam się czegoś takiego- zero cellulitu, skóra jędrna, piękna, piękny zdrowy kolor...Nie należę do chudzielców (162cm/57kg) ale mam mnóstwo chudych koleżanek i powiem Wam, że gdy stanęłyśmy na pomoście, nad jeziorem w kostiumach...to moje koleżanki, niektóre ważące poniżej 50 kg, wyglądały źle... to też mnie zdziwiło, ale i dało do myślenia, że osoba, wspomniany "patyk" ma cellulit, rozstępy i ogólnie nieapetyczne ciało- no właśnie, dlaczego? Bo tak jak ktoś napisał, myśli dokładnie to samo- jestem patykiem! nie muszę ćwiczyć, bo nie chcę chudnąć!

    ReplyDelete
  49. Kurczę chciałabym się tak uzależnić...ale taki leń śmierdzący ze mnie :) najgorzej jest zacząć zwłaszcza po takiej przerwie...w szkole jednak ta aktywność była wymuszana, a teraz sam człowiek musi to docenić i wziąść się za siebie...aż obiecałam sobie że dziś poćwiczę:)

    ReplyDelete
  50. jeszcze chciałam dopisać ,że moje krwotoki z noska nie mają nic wspólnego z anemią ,ani z słabymi naczynkami , tak jak twierdza niektórzy , przeszłam niezliczone badania o lekach nie wspomnie i nic mam te krwotoki od 4 roku życia (tak twierdzi moja mama )więc genetyka :( jak o siebie dbam ( zdrowe odżywianie, odpowiednia ilość snu ,redukcja stresu ile się da :P oraz bezwzględny zakaz przemęczania itd.) to funkcjonuje normalnie i krwotoków brak :D dlatego uważam na siebie , a ponieważ lubię sport i nie chciałam z niego aż tak rezygnować ,to zapytałam lekarza co mogę zrobić odp . skakanka i długie spacery ---> chociaż tyle :D ja osobiście uważam ,że wszystko jest dla ludzi ale z umiarem . Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich :D

    ReplyDelete
  51. Zgadzam się z Twoim wpisem w 100%. Poza tym zdziwiło mnie, że ważysz 63 kg - ja ważę 65 a mam 169 cm (więc różnica niewielka), a jestem o wiele bardziej puszysta. Pewnie masz już ładne, wypracowane mięśnie :) Właśnie takie osoby szanuję: chcą się zmieniać dla siebie a nie dla kogoś.

    ReplyDelete
  52. Powiem tak: aktualnie nie ćwiczę, ale miałam taki miesiąc, że ćwiczyłam z Jillian 3-4 razy w tygodniu. Moja samoocena wtedy urosła o 100% z samego faktu, że ćwiczyłam:) Pękałam z dumy, że ruszyłam tyłek. Zauważyłam też zmiany w ciele, niestety nie wytrwałam, potem ćwiczyłam tylko raz w tygodniu a potem wcale:( Teraz mam zamiar zacząć chodzić na spinning. Chciałabym przede wszystkim schudnąć bo mam jakieś 8 kg nadwagi, ale właśnie chcę też poprawy samopoczucia i ogólnego zdrowia :)

    ReplyDelete
  53. Już nie mogę doczekać się wiosny żeby zacząć jeździć na rowerze;( To jest chyba mój ulubiony sport:) W zimie jakoś nigdy nie mogę znaleźć sobie czegoś co sprawiałoby mi przyjemność. Masz może Agnieszko jakieś propozycje sportów na zimę? Żeby jakoś przetrwać do cieplejszych dni? Albo Dziewczyny? :)

    ReplyDelete
  54. Masz racje warto ćwiczyć :) Lubię zaglądać na Twojego bloga i bardzo się cieszę, że teraz będzie coś o aktywności fizycznej! :) Ćwiczę z Ewą Chodakowską a właściwie z jej płytami. Tylko systematyczna aktywność dla mnie to odchudzanie. Mam tendencje do tycia i kocham jeść zwłaszcza słodycze! Ćwicząc moge pozwolić sobie na normalne jedzenie i nie martwić się o to, że w nic się już nie mieszczę... Przyznam się tu, że odstawiłam ćwiczenia na 2 miesiące i przytyłam 8kg!! Dla mnie to bardzo dużo! Cały czas szukam swojej osobistej motywacji.....

    ReplyDelete
  55. Bardzo fajny post!Rzucilam fajki dwa miesiace temu,teraz zabieram sie za moje zwisy tluszczowe ktore odkladaja sie na biodrach,pupie,udach i brzuchu.Ograniczylam do minimum fast foody.W domu mam rowerek stacjonarny,gram w JD4 i zaczelam cwiczyc z http://fitappy.wordpress.com/ .Wszystkim kobietom zycze powodzenia!!!Wspierajmy sie a nie oceniajmy:)))

    ReplyDelete
  56. Bez dwóch zdań zgadzam się z tym co napisałaś. Aktywność fizyczna to nie tylko gubienie kilogramów, a przede wszystkim zadbanie o samopoczucie, kondycje, zadbanie o całe nasze ciało by wyglądać zdrowo i pięknie. Przy okazji odpowiedni jadłospis. I czujemy się wspaniale. Przecież to dla naszego zdrowia, dla nas samych.

    Z pozdrowieniami Kinia ;)

    ReplyDelete
  57. Fajna butelka. Ja lubię ćwiczyć ponieważ po ćwiczeniach zawsze mam więcej energii oczywiście najtrudniej się do nich zabrać z rana ;)

    ReplyDelete
  58. Zgadzam się z każdym zdaniem, które napisałaś! Aktywność fizyczna jest jedną z ważniejszych dziedzin w moim życiu. Odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć, a trwa to już ponad 3 lata (zajęcia fitness 2-3 razy w tygodniu, zauważyłam wiele pozytywnych zmian. I fizycznie, i psychicznie. To, że schudłam ponad 10 kg i musiałam wymienić 3/4 ubrań to aspekt poboczny. Najważniejsze jest to jak się czuję! Mam dużo energii, moja kondycja jest znacznie lepsza niż kiedyś. Nie choruję, a jeśli już to są to krótkie przeziębienia. Nie mam problemów ze snem. Owszem, lubię sobie posapać, ale rano, gdy wiem, że mam trening wstaję z wielką chęcią. Moja ciało też się zmieniło. Jest przede wszystkim jędrne, widać zarys mięśni. Cellulit zmniejszył się. Ćwiczenie są też bardzo dobre na odreagowanie, gdy borykamy się z jakimś problemem. Możemy na chwilę odciąć się i nie myśleć. Najbardziej lubię zajęcia poranne, bo dają mi energię na cały dzień. Od kilku dni, oprócz zajęć w klubie, ćwiczę też z Ewą Chodakowską - ta to ma powera :). Ćwiczenia wyzwalają niezliczoną ilość endorfin, która jest tak ważna! Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez aktywności fizycznej. Jestem totalnie uzależniona i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu! :)

    Pozdrawiam serdecznie :)
    Kamila

    ReplyDelete
  59. jedyny sport na jaki mam ochotę prawie zawsze to taniec towarzyski:) trenowałam wiele lat nawet po kilka godzin dziennie, teraz przez uczelnię zostały mi tylko 2 terminy w tygodniu na trening :/ widzę szczególnie po pośladkach jak się zmieniają od nietrenowania.
    Dostałam kopa motywacyjnego :) żeby znaleźć więcej czasu na trening. niestety nienawidzę biegać więc rozejrzę się za jakimś fitnessem.. mam dużo zajęć na uczelni, siedzę na tyłku 4 dni w tyg średnio od 8 do 20 z małymi przerwami (tym bardziej powinnam ćwiczyć..) no ale pozostaje piątek, sobota i niedziela prawie w całości wolne..

    ReplyDelete
  60. Przeczytałam niegdyś w Newsweeku, że gdy biegamy, poprzez wstrząsy tracimy szare komórki. Moje szare komórki są dla mnie ważne, więc preferuję mniej "wstrząsogenną" aktywność fizyczną :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  61. świetny post! Zgadzam sie z Tobą w 100%! Od kiedy ćwiczę mam o wiele lepsze samopoczucie, zmniejszyła sie też liczba przeziębień i różnych chorób. Początkowo ćwiczyłam po to, żeby zrzucić kg. ale teraz mogę śmiało powiedzieć, ze uzależniłam sie od ćwiczeń :)

    ReplyDelete
  62. Bardzo się cieszę, że powstanie ciąg postów o byciu fit :D Jednym z moich postanowień noworocznych jest zdrowe odżywianie + ruch właśnie.
    Ja całe życie nie ćwiczyłam- z wf-u miałam zwolnienie lekarskie, bo zawsze miałam słabe wyniki i mnie to frustrowało, że np. jestem ciągle ostatnia w biegach itd. Ale miałam za to nieustanny ruch w pracy i przy wzroście 176cm udawało mi się utrzymywać stałą wagę 60kg. Kilka lat temu przeprowadziłam się, zmieniłam pracę na typowo siedzącą, zaczęłam zajadać się jedzeniem na wynos, w weekendy pić piwko i dziś waga wskazuje ok. 80kg. Co równie ważne, nie mam w ogóle kondycji- po zwykłym sprzątaniu, myciu podłóg muszę usiąść, bo kręgosłup mnie boli. Nawet tak niepozorna czynność jak ogolenie nóg jest dla mnie męcząca, bo duży brzuch przeszkadza mi w swobodnych ruchach. O seksie już nie wspomnę :p
    Podsumowując, zgadzam się z opinią, że ruch nie równa się odchudzanie, czy anoreksja, ale jest to sposób na poprawę jakości swojego życia.

    ReplyDelete
  63. Bardzo się cieszę, że powstanie ciąg postów o byciu fit :D Jednym z moich postanowień noworocznych jest zdrowe odżywianie + ruch właśnie.
    Ja całe życie nie ćwiczyłam- z wf-u miałam zwolnienie lekarskie, bo zawsze miałam słabe wyniki i mnie to frustrowało, że np. jestem ciągle ostatnia w biegach itd. Ale miałam za to nieustanny ruch w pracy i przy wzroście 176cm udawało mi się utrzymywać stałą wagę 60kg. Kilka lat temu przeprowadziłam się, zmieniłam pracę na typowo siedzącą, zaczęłam zajadać się jedzeniem na wynos, w weekendy pić piwko i dziś waga wskazuje ok. 80kg. Co równie ważne, nie mam w ogóle kondycji- po zwykłym sprzątaniu, myciu podłóg muszę usiąść, bo kręgosłup mnie boli. Nawet tak niepozorna czynność jak ogolenie nóg jest dla mnie męcząca, bo duży brzuch przeszkadza mi w swobodnych ruchach. O seksie już nie wspomnę :p
    Podsumowując, zgadzam się z opinią, że ruch nie równa się odchudzanie, czy anoreksja, ale jest to sposób na poprawę jakości swojego życia.

    ReplyDelete
  64. Przy wzroście 164 ważę 50 kg. Mam niedowagę, w zasadzie od dziecka. Niewiele mogę z tym zrobić, taka już moja natura. Nie wpływa to na moje zdrowie i samopoczucie, nie jestem chodzącym szkieletem, wyglądam po prostu szczupło. Piszę od tym, żeby od razu zaznaczyć, że nie ćwiczę, aby schudnąć. Chciałam zrobić coś dla siebie, utrzymać kondycję, ponieważ zauważyłam, że odkąd skończył się WF w szkole, moja aktywność fizyczna to totalne zero. :P A ja tak uwielbiałam to uczucie po wysiłku! Postanowiłam do tego wrócić, nie było lekko. Długo się "miotałam" chciałam robić 100 rzeczy jednocześnie. W tej chwili słucham swojego organizmu i robię to, na co mam siły. Kiedy mam mnóstwo energii i sił, a także więcej czasu, włączam Ewkę i ćwiczę z nią, gdy jest odwrotnie stawiam na jogę, rozciąganie, skakankę, hula-hop. Na komputerze też mam kilka filmów typu aerobik, także opcji jest mnóstwo i każdego dnia mogę wybrać co chcę. Dodam, że odkąd ćwiczę regularnie ciało mi się ujędrniło, podniosła mi się pupa (:D), sylwetka nabiera kształtu a kilogramy idą powoli w górę! Poza tym rzadko już zdarza mi się ból głowy, czy jakieś przeziębienie, nawet miesiączka jest o wiele mniej bolesna niż zazwyczaj była. Do ćwiczeń kobietki!

    ReplyDelete
  65. Zgadzam sie z Toba w 100%. Mimo ze jestem szczupła, chodzę na gym trzy razy w tygodniu. Jak sobie biegam przez 40 minut to jest to najlepszy odpoczynek dla umysłu. A szczególnie jak sie na cos wczesniej wkurze, albo jestem zestresowanemu, czuje jak wszystko gdzieś odlatuje. Mogę padać na pysk po całym dniu z dziećmi i wstawaniu o 5 rano (i czasami przez to najtrudniej wyjść z domu) ale jak już sie zaliczy ćwiczenie to od razu moja zmęczenie! Takie komentarze jak Tobie zostawiają to wina środowiska, reklamy mówią "zapisz sie do nas na gym,schudniesz blah, blah". Ostatnio nawet o tym myślałam jak zobaczyłam reklamę gymu z solarium razem. Zero przekazu o zdrowiu, a wręcz przeciwnie, bo przecież solarium do zdrowych rzeczy raczej nie można zaliczyć.

    ReplyDelete
  66. Hej, zgadzam się w 100% z twoim wpisem. Moja przygoda ze sportem rozpoczęła się 15 miesięcy temu zaraz po tym jak urodziłam mojego synka, 2 razy w tygodniu chodziłam na fitness oraz 3 razy w tygodniu bieganie. Około trzech miesięcy temu zobaczyłam na twoim blogu płytę Ewy Chodakowskiej i od tamtej pory ćwiczę codziennie w domowym zaciszu z jej programami. Czuje się rewelacyjnie, oczywiście na początku było ciężko zakwasy dawały o sobie znać ale bardzo szybko się do nich przyzwyczaiłam i teraz nie wyobrażam sobie dnia bez treningu.
    pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  67. Nie sądziłam, że jeszcze tak wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z zalet uprawnia sportu. Ja już sobie zdaję od jakiegoś czasu, niestety różnie to u mnie bywa. Na razie jestem młoda i szczupła, lubię swoje ciało i pomimo kiepskiej kondycji wspomniany bieg do autobusu raz na jakiś czas nie jest dla mnie jakimś obciążeniem, nie mam więc za bardzo motywacji do ćwiczeń. Z wiekiem jednak na pewno znajdę. Z pewnością ćwiczenia wprowadzę do swojego życia na etapie przed i po ciążowym, żeby zachować ciało w jak najlepszym stanie. Również po 30 roku życia ćwiczenia będą dla mnie obowiązkowe - bardzo np. nie chciałabym aby moje pośladki się spłaszczyły i obwisły - a obserwuję taką tendencję w rodzinie. O innych zaletach nie wspominam bo zgadzam się z wszystkimi opisanymi przez Ciebie. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w ćwiczeniach - korzyści odczujesz pewnie najbardziej po 50, 60 porównując się do niećwiczących nigdy osób :)

    ReplyDelete
  68. Powiem tak: jestem od Ciebie wyższa o 2 cm, cięższa o 2, w najgorszych momentach 3kg a wyglądam znacznie gorzej. Brzuch jest na równi z cycem, a miseczkę mam G. Idealny przykład na to, że waga NIE JEST wyznacznikiem figury.

    ReplyDelete
  69. Ja ostatnio zaczelam cwiczyc... Wszystko aby troche polepszyc gestosc kosci, pamięć i humor... No i troche zrzucic kg ale to nie najwazniejsze:P

    ReplyDelete
  70. Ćwiczę, nie po to żeby schudnąć, ale właśnie dla zdrowia, jędrnego ciała i wspaniałego samopoczucia. Aktywność fizyczna dotlenia nie, sprawia że mam więcej energii, jeste radośniejsza i rzadziej boli mnie głowa :) W głębi duszy śmieję się z osób, które co chwilę wskakują na wagę, bo przecież osoby aktywne fizycznie mają mniej tłuszczu w organiźmie, więcej mięśni, a mięśnie są cięższe od tłuszczu, więc logiczne jest, że waga nic nam nie mówi, a osoba otyła może tak naprawdę ważyć mniej od szczupłego, wysportowanego człowieka.

    ReplyDelete
  71. Ja ćwiczę, bo prowadzę siedzący tryb życia i niestety przez to mam bóle kręgosłupa. Ćwiczenia pomagają mi wzmocnić mięśnie i usuwają bóle :) zwykle jest to pilates.

    ReplyDelete
  72. Wyglądasz naprawdę świetnie :) i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mogę się tak zmobilizować (a wszystko dzięki jednemu postowi ;) - szczególnie ruszył mnie ten fragment o osobach po 25 r.ż i jędrności ich ciała - bo sama się już zbliżam do takiego wieku. Ale mam spory problem, może któraś z Was będzie wiedziała o co chodzi. Ogólnie prowadzę dość aktywny tryb życia. W tamtym roku chodziłam na jogę, a oprócz tego cały czas pokonuję duże dystanse szybkim marszem, rzadko korzystam z samochodu. Teoretycznie moja kondycja powinna być dobra, ale jest tragiczna. Przy każdym takim szybkim marszu bolą mnie płuca, mam bardzo płytki i szybki oddech, zalewają mnie fale gorąca i czuję jakbym miała zaraz "odjechać". Nie wiem czy mam jakieś problemy ze zdrowiem? Dodam, że od kilku lat tak mam...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja ćwiczę, ale nieregularnie. I powiem Ci, że zanim zaczęłam jakiekolwiek ćwiczenia, też dużo maszerowałam, itp., więc sądziłam, że moja kondycja powinna być dość dobra. Ale po wyjeździe w góry, a potem po rozpoczęciu ćwiczeń okazało się, że niekoniecznie tak jest, mówiąc oględnie.;) Zatem nie jesteś w tym sama.
      Ze względu na siedzący tryb pracy i innych obowiązków, a także skoliozę, którą mam od paru ładnych lat, zaczęły mi dokuczać bóle kręgosłupa jak u starszej osoby...stwierdziłam, że tak być nie może i zaczęłam ćwiczyć. Pozdrawiam :)

      Delete
    2. Dzięki za odpowiedź ;) szczerze powiem, że już zaczynałam się martwić, że coś ze mną nie tak. Postaram się wrócić do jogi. A w ogóle marzy mi się jakaś konsola z kontrolerem ruchu - przyjemne z pożytecznym :)
      Również pozdrawiam ;)

      Delete
  73. ~PINK~
    Trudno mi jest zmobilizować się do ćwiczeń mimo że po moim ciele szybko widać rezultaty. Na nowy rok chciałabym znów wrócić do aktywności. Myślę,że 15 min kręcenia hulahop'em na początek to wszystko. Może się uda ^^
    Zapraszam: www.nvyandpnk.blogspot.com

    ReplyDelete
  74. "Polać jej dobrze gada !" :)
    Dziękuję Ci kochana za ten post, muszę się wziąć za siebie jak tylko dojdę do zdrowia bo aktualnie grypa mnie dopadła i nie mam sił na nic. Zainspirowałaś mnie tym tematem ! <3
    Jeszcze gdybyś napisała o Twoim przykładowym jadłospisie :) byłoby cudownie :)
    Zazdroszczę tak wspaniałego ciała !

    ReplyDelete
  75. hej! Moim jednym z wielu postanowień to regularne ćwiczenia w ciągu tygodnia w domu przed telewizorem z instruktorem. Nie mam czasu chodzić na siłownie czy aerobik ponieważ mam małe dziecko. Ćwiczenia w domu to dla mnie dobre rozwiązanie a nowy rok to dobry początek na zmiany. W moim ćwiczeniu głównie chodzi o poprawienie kondycji i gibkości ciała nie chcę na chama zrzucić kilogramów. Dobrze czuję się taka jaka jestem. Często uprawiam też jogging po okolicy i jak sąsiad mnie mija to słyszę ''sąsiadka a ty znowu się odchudzasz!z czego z kości na ości:))'' I właśnie takie jest myślenie innych, ruszasz się-chcesz schudnąć. Ale to nie o to chodzi. Więc ja nie patrze na innych co mówią tylko robię swoje i ćwiczę dla siebie i dla lepszego samopoczucia! pozdrawiam i życzę wytrwałości w ćwiczeniach:)

    ReplyDelete
  76. Ja również zgadzam się w 100% z tym co napisałaś :) Sama ćwiczę z Ewą od sierpnia i widzę teraz ogromne zmiany w swoim wyglądzie, ale i psychice. Podchodzę do wszystkich spraw z większym dystansem, nie przejmuję się wszystkim w okół. Cieszę się życiem po prostu, a przede wszystkim hormon szczęścia czyli endorfiny uzależniają i ja stałam się od nich uzależniona. Dzień bez treningu to dzień stracony. A tutaj mam jeszcze pytanie.. Ćwiczysz tylko Skalpel czy jeszcze coś innego? I ile dni w tygodniu?

    ReplyDelete
  77. Moja przygoda z fitnessem zaczęła się jakieś 4 lata temu. Chodziłam na aerobik 4-5 razy w tygodniu po godzinie, a w wakacje 5 razy w tygodniu po 2 godziny. Ćwiczę dla lepszego samopoczucia; na drugi dzień mam więcej energii i lepszy humor.
    6 miesięcy temu zaszłam w ciąże i z wielkim bólem odstawiłam ćwiczenia na 14 tygodni( czyli w pierwszym trymestrze )ze względu na bezpieczeństwo dzidziusia. Był to dla mnie ciężki okres, chodziłam smutna, bez energii i chęci na cokolwiek. Jednak jak tylko minął okres ochronny wróciłam do ćwiczeń. Jestem w 6 miesiącu ciąży i chodzę na aerobik 3-4 razy w tygodniu.
    Czuję się super mam świetne wyniki badań i dostaje mnóstwo komplementów na temat swojego wyglądu. Zachęcam wszystkich do ćwiczeń, ale UWAGA ćwiczenia uzależniają!!!!;))))

    ReplyDelete
  78. Ty patykiem? Dla mnie nonsens. Dobrze wyglądasz.:) Osobiście, nigdy w życiu bym tak o Tobie nie powiedziała - masz normalną figurę, ani grubą, ani chudą, czyli tak jak powinno być. :)
    Podałaś swój wzrost, wagę, a mogłabyś podać swoje wymiary w centymetrach?

    ReplyDelete
  79. Myslę, że poczułam się zmotywowana :) Nie przeszło mi przez myśl, że ćwiczenia fiz przeciwdziałają osteoporozie. I szczerze mówiąc, nie sądziłam że moga wpływać na odpornośc! To akurat by mi sie przydało bo bardzo łatwo choruję. Naprawdę się zastanowię nad tym i może na razie zacznę ćwiczyć przed dvd w domu a potem sie wybiore na siłownie, kto wie :)

    ReplyDelete
  80. ja z przyczyn zdrowotnych zbyt intensywnych ćwiczeń czy nawet biegania nie mogę wykonywać ale w zamian za to bardzo polecam basen! Jak dla mnie to idealna forma zarówno ćwiczeń jak i relaksu :) bardzo ciekawy post!
    pozdrawiam Ola

    ReplyDelete
  81. ja z przyczyn zdrowotnych ani biegac/ ani intensywnie ćwiczyć nie powinnam ale w zamian za to chodzę na basen! Jak dla mnie to idealna forma ćwiczeń i relaksu:) bardzo przydatny post, pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  82. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ja również ćwiczę przede wszystkim dla zdrowia plus jako efekt uboczny chcę się pozbyć poduszeczki, która mi się zrobiła na brzuchu. I też ciąglę słyszę komentarze, że po co ja się odchudzam, a jak w niedzielę zjem kawałek ciasta to wielkie zdziwienie/oburzenie, że jak to, ja jem ciasto skoro jestem na diecie? I nikt nie potrafi pojąć, że ja się nie odchudzam. Ćwiczę, bo lubię i dobrze się czuję w wysportowanym i jędrynm ciele, które nie łapie zadzyszki biegnąc do autobusu.

    ReplyDelete
  83. Ja podczas ćwiczeń po prostu psychicznie odpoczywam :).

    ReplyDelete
  84. Piękny brzuch. 6 lat temu zeszlam 30 kg w sposób niekoniecznie zdrowy. Fakt robilam brzuszki tanczylam do upadlego...dziś 6 lat później jestem o 36 kg wieksza. 3 miesiące temu powiedziałam sobie dość i zrozumialam że dla wlasnego zdrowia powinnam coś zmienic. Dziś jestem pod opieka endokrynologa, ewoholiczką (widzę,że ty też) i w końcu uczę się jeść zdrowo. czekam na kolejne posty:)

    ReplyDelete
  85. Piękny brzuch. 6 lat temu zeszlam 30 kg w sposób niekoniecznie zdrowy. Fakt robilam brzuszki tanczylam do upadlego...dziś 6 lat później jestem o 36 kg wieksza. 3 miesiące temu powiedziałam sobie dość i zrozumialam że dla wlasnego zdrowia powinnam coś zmienic. Dziś jestem pod opieka endokrynologa, ewoholiczką (widzę,że ty też) i w końcu uczę się jeść zdrowo. czekam na kolejne posty:)

    ReplyDelete
  86. Masz przepiękna sylwetkę! Aż chce się ćwiczyć :D

    ReplyDelete
  87. Piękny brzuch. 6 lat temu zeszlam 30 kg w sposób niekoniecznie zdrowy. Fakt robilam brzuszki tanczylam do upadlego...dziś 6 lat później jestem o 36 kg wieksza. 3 miesiące temu powiedziałam sobie dość i zrozumialam że dla wlasnego zdrowia powinnam coś zmienic. Dziś jestem pod opieka endokrynologa, ewoholiczką (widzę,że ty też) i w końcu uczę się jeść zdrowo. czekam na kolejne posty:)

    ReplyDelete
  88. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Szkoda mi, że nie mam tak dużo czasu na ćwiczenia jak chciałabym mieć, kocham biegać ale tylko na dworze, na taśmie to nie to samo. Niestety teraz jest zima i nie mam warunków, ale wiosną/latem a nawet jesienią gdy jest znośna pogoda wstaję godzinę wcześniej i biegam. Z Ewą ćwiczę dopiero jakieś 2 miesiące i żałuję, że tak późno się o niej dowiedziałam. Uwielbiam jej treningi, dają mi dużo satysfakcji i mam nadzieję osiągnąć z jej pomocą cel który sobie wyznaczyłam. Ja uwielbiam mięśnie u kobiet, marzę o takich jakie ma Ewa :) pozdrawiam.

    ReplyDelete
  89. Zgadzam się z Tobą całkowicie :) Sport aktywnie jest ze mną od kwietnia 2012 r :) Początkowo oczywiście moim celem była likwidacja zbędnej tkanki tłuszczowej, wagę idealną osiągnęłam już 3 miesiące temu, ale ćwiczyć nie przestałam! Uwielbiam tę formę rozrywki :) Uwielbiam basen, uwielbiam rower, a w zimie jazdę na nartach :)Ubolewam jedynie nad tym, że ze względu na problemy z kolanem nie mogę biegać (ale może, może już niedługo się to zmieni:D) Jedynie co mogę dodać do Twojego postu to to że dzięki REGULARNYM ćwiczeniom nie trzeba zawracać sobie głowę liczeniem kalorii ;) Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  90. Bardzo inspirujący post. Każdy powinien zaakceptować swoje ciało. Twoje prezentuje się idealnie, ważne jest to aby nie zwiariować. Wszędzie jest napisane 'dbaj o siebie tak czy tak', każdy potrzebuje czegoś innego. Wiele osób ćwiczy regularnie i dalej są otyłe, a niektórzy nic nie robią i wyglądają jak 'patyki'. Według mnie warto ćwiczyć, odżywiać się w miarę zdrowo, a wszystko wejdzie nam w nawyk. Wystarczy spróbować. ;) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  91. a ja łączę taniec z ćwiczeniami i jest idealnie :)

    ReplyDelete
  92. Ja sama cwicze zeby sie odchudzic, poniewaz niestety mam za duzo kg .. ale bedac na silowni, widzialam doslownie JEDNA osobe z nadwaga ! Reszta to tak jak mowisz, tacy ktorzy cwicza dla przyjemnosci czy zdrowia. Widuje tez bardzo duzo osob w wieku okolo 60-70. Smiesznie patrzec na takie babcie chodzace po biezni ale jestem z nich dumna bo polowa z nas co siedzi przed tv caly czas, pewnie takiego babciowego zycia nie dozyje.

    Poza tym idealnym przykladem sa modelki z VS ... Nie sa chude jak patyki jak modelki wybiegowe, tylko wlasnie maja zgrabne, sexy wyrzezbione cialo.

    ReplyDelete
  93. Pytanie do dziewczyn, które ćwiczą z Ewą Chodakowską - mam płytę "Totalna Metamorfoza", po jakim czasie udało się Wam wykonać cały trening?
    Ja zazwyczaj "daję radę" ok. 20 minut, potem przerzucam się na moje ukochane hula-hop. Niestety jest to dla mnie strasznie frustrujące i nieco pozbawia mnie motywacji do kolejnych treningów :((

    ReplyDelete
  94. masz przepiękną sylwetkę- to żaden patyk, nie przejmuj się takimi komentarzami-ludzie tak piszą bo zazdroszczą Ci i tyle..
    najbardziej podoba mi się Twoje wcięcie w tali-jesteś taka kobieca :)

    ja jestem na etapie mobilizowania się do ćwiczeń, zakupiłam płyty Ewy Chodakowskiej i zaczęłam ćwiczyć, co prawda nie jestem w stanie zrobić wszystkich powtórzeń i dużo rzeczy mi nie wychodzi, ale trening czyni mistrza :DD

    ReplyDelete
  95. Witam, ja też ćwiczę, zarówno dla zdrowia, jak i szczupłej sylwetki, ale szczupła sylwetka to skutek uboczny ćwiczeń dla zdrowia ;) mimo że podczas ćwiczeń nasz organizm się męczy po ćwiczeniach przychodzi ta fala endorfin, które "zachęcają" do jutrzejszego ponownego treningu. Ćwiczenia dają mi poczucie szczęście, pewności że jestem zdrowa, robie coś dobrego dla siebie, że w przeciwieństwie do tych którzy grzeją kanapę, za parę lat będę zdrowsza, będę miała więcej energii, moje ciało będzie inne niż tych którzy nic nie robią. I uszcześliwia i satysfakcjonuje mnie myśl, że co dziennie walczę z tym aby przekroczyć kolejną granicę możliwości i widzę jak z dnia na dzień jestem w stani wykonać kolejne ćwiczenia dokładniej, lepiej, ćwiczę z Ewą Chodakowską, miałam 3 próby podejścia do tych ćwiczeń i żałuję, że dopiero za 3 razem się udało, bo wiele straciłam przez ten czas. Ale na pewno moge powiedzieć że początki nie będą łatwe, trzeba walczyć, bo nie da się np wykonać całej serii ale już po kilku walkach jest ta satysfakcja, że idzie nam coraz lepiej. Ja ćwiczę 2 część czyli killer 3-5 razy w tygodniu, jest bosko <3 niedługo będę próbować z turbo! Pozdrawiam

    ReplyDelete
  96. Witam, ja też ćwiczę, zarówno dla zdrowia, jak i szczupłej sylwetki, ale szczupła sylwetka to skutek uboczny ćwiczeń dla zdrowia ;) mimo że podczas ćwiczeń nasz organizm się męczy po ćwiczeniach przychodzi ta fala endorfin, które "zachęcają" do jutrzejszego ponownego treningu. Ćwiczenia dają mi poczucie szczęście, pewności że jestem zdrowa, robie coś dobrego dla siebie, że w przeciwieństwie do tych którzy grzeją kanapę, za parę lat będę zdrowsza, będę miała więcej energii, moje ciało będzie inne niż tych którzy nic nie robią. I uszcześliwia i satysfakcjonuje mnie myśl, że co dziennie walczę z tym aby przekroczyć kolejną granicę możliwości i widzę jak z dnia na dzień jestem w stani wykonać kolejne ćwiczenia dokładniej, lepiej, ćwiczę z Ewą Chodakowską, miałam 3 próby podejścia do tych ćwiczeń i żałuję, że dopiero za 3 razem się udało, bo wiele straciłam przez ten czas. Ale na pewno moge powiedzieć że początki nie będą łatwe, trzeba walczyć, bo nie da się np wykonać całej serii ale już po kilku walkach jest ta satysfakcja, że idzie nam coraz lepiej. Ja ćwiczę 2 część czyli killer 3-5 razy w tygodniu, jest bosko <3 niedługo będę próbować z turbo! Pozdrawiam

    ReplyDelete
  97. Hi! Moim zdaniem aktywność fizyczna to bardzo ważna rzecz, a krytykują ją osoby, które zajadają się czipsami przed telewizorem i narzekają na wszystko, co je boli i oczywiście na wygląd. Ja ćwiczę na siłowni 3-4 razy w tygodniu, jeśli nie mam czasu, albo chęci, wtedy robię ćwiczenia Ewy Chodakowskiej. Jest to dla mnie przyjemność i nie ma, że nie!! :P Poza tym latem jeżdżę na rolkach, zimą narty, łyżwy. Aktywność ma być przyjemnością, może być świetnym sposobem na spędzenie czasu np. z mamą, albo TŻ. Mnie np moja mama namówiła na rolki :).


    Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie: Stosowałam przez 2 miesiące tonik z kwasem glikolowym (pierw 5%, później 10). Skończyłam równo z końcem roku ;). Czy mogę używać peelingu enzymatycznego, czy powinnam trochę odczekać?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    ReplyDelete
  98. Lubię ćwiczyć i zgadzam się z Tobą że nie powinno się stawiać aktywności fizycznej z odchudzaniem na jednej półce, ludzie często ćwiczą z różnych powodów. Ja przyznam że głównie robię to dla endorfin...po prostu uwielbiam to uczucie błogiego zmęczenia i spokoju po wysiłku, wtedy czuję się o wiele lepiej, ogromną przyjemność sprawiają mi ćwiczenia rozciągające, lubię czuć jak ciało się rozluźnia, a po za tym delikatny zarys mięśni jest super:) podobnie jak ty również miałam problemy z odpornością i faktycznie odkąd ćwiczę rzadziej choruję:) Świetny post! tak trzymaj Aguś:)

    ReplyDelete
  99. Hej!Ja ćwiczę "7minut"x 3 dni w tygodniu tak nazywa się program i uwielbiam go!Przekonałam się do ćwiczeń siłowych i już wiem,że nie odpuszczę ;)

    ReplyDelete
  100. Zgadzam się z Tobą w 100 %. Dla mnie ćwiczenia to odpoczynek dla umysłu, a wygląd to sprawa drugorzędna.

    ReplyDelete
  101. Ja zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską, schudłam 7 kg w 3 miesiace, po przeprowadzce do innego miasta zaprzestałam treningów, wróciły już tylko 2 kg. Od nowego roku postanowiłam wrócić do ćwiczeń z Ewą, trochę kg zniknęło ale ciało nie jest jędrne a swoje lata mam, w tym roku 28:) jest 04.01 a za mną 2 treningi, dziś może będzie trzeci:)

    ReplyDelete
  102. Ja ze swojego doświadczenia moge powiedziec, że dzięki ruchowi, a konkretnie pływaniu, które trenuję wyczynowo 5 razy w tygodniu moje zdrowie psychiczne bardzo na tym zyskuje! pomijam już ciało, które siłą rzeczy przy takiej dawce treningów zyskuje bardzo wiele. ale to własnie na treningu odpoczywa moj umysł (od szkoły, nauki itd). totalnie odcinam sie od świata, dzieki czemu pomimo ogromnego wysilku fizycznego, po treningu mam lepsze samopoczucie, sile, energie do zycia, a nawet nauki! :D takze podsumowujac, POLECAM AKTYWNOSC FIZYCZNA i robmy to co sprawia nam PRZYJEMNOSC, jesli nie lubimy biegac- nie zmuszajmy sie, pojdzmy pograc w tenisa :D

    ReplyDelete
  103. Świetny wpis. Bardzo motywuje do ćwiczeń ;)

    ReplyDelete
  104. Niektóre osoby uważają, że żeby schudnąć wystarczy ćwiczyć, a jak się już schudnie to można przestać. Ja myślę, że ćwiczenia powinny być obecne aby sylwetkę utrzymać.
    Jestem strasznym leniem i do tego choruję na migrenę - zawsze rezygnowałam z ćwiczeń, bo dostawałam po nich bólu głowy (tak mój organizm reaguje na coś nowego^^). Lekarze jednak (a bywam u wieelu) za każdym razem zalecali aktywność fizyczną. Tydzień temu przemogłam się i zaczęłam ćwiczyć z Chodakowską. Po skończeniu glowa zaczęła mnie boleć, a po 15-20 minutach nagle zaczęłam się czuć niesamowicie dobrze, taka pelna energii i w dobrym humorze :) Nadal ciężko mi się zebrać, ale i tak myślę, że warto i dobrze, że zaczęlaś pisać o aktywności fizycznej, bo dzięki temu mam motywację :)

    ReplyDelete
  105. Masz świetną figurę (brzuch marzenie!). Głupimi komentarzami bym się nie przejmowała, bo niestety większość takich tekstów o odchudzaniu to przebłysk zazdrości. O zaletach zdrowotnych i estetycznych aktywności fizycznej już chyba nie warto nikogo przekonywać, kto ćwiczy, ten wie ile to ma zalet. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  106. też muszę zacząć ćwiczyć :P

    ReplyDelete
  107. Zgadzam się całkowicie z tym co napisałaś... Sama mogę potwierdzić, że odpowiednie ćwiczenia i ruch pomogły mi skorygować wady postawy i kręgosłupa oraz płaskostopie, z którymi borykałam się w dzieciństwie. A przecież z odchudzaniem nie ma to nic wspólnego!
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  108. Ja jestem w tej chwili na diecie i zaczęłam aktywnie uprawiac sport, wiadomo zaczelo sie od tego ze na zdjeciach z wesela zobaczylam laske odstajacą znacząco gabarytami od swoich kolezanek . .. to bylam ja, zreszta co niektore bliskie osoby w delikatny sposob zaczely mi napominac ze moze powinnam sie za siebie wziac. Najpierw dieta south beach, ktora poszla w diably jak zmienilam prace troche cwiczen i dopiero kiedy poszlam do dietetyka, zrobilam analize skladu ciala, wiek metaboliczny organizmu ktory mi wyszedl 39 lat ( a mam 25) i analize posilkow dotarlo do mnie ze ide ku zlemu. Przez 5 lat z wysportowanej fajnej laski zrobilam sie na swoje wlasne zyczenie malym aczkolwiek wesołym pulpetem. :) Oprócz diety zaczelam sie ruszac mam nawet na swoim koncie udział w wyscigu na 5km a do tego wszystkiego motywuje mnie właśnie zdrowie, w dzisiejszych czasach naprawdę można być w rozmiarze XL i fajnie się ubrać ale za 10, 20 lat nowego zdrowia mi nikt nie kupi... jestem 12 kg do tyłu, czuje się znacznie lepiej fizycznie a coraz to lepsza sylwetka tylko dodatkowo poprawia humor. Wczoraj byłam na salsie i oprócz hektolitrów potu mój organizm wydzielił masę endorifn. Ruszajmy się laski dla siebie dla endorfin!

    ReplyDelete
  109. absolutnie popieram. moja mama również myśli, że ja chcę schudnąć. po części to prawda, a po części nie - chcę zamienić tłuszcz na mięśnie, żeby mieć więcej siły. jak ćwiczyłam bardzo regularnie z Ewką w wakacje zauważyłam ogromny wzrost wytrzymałości i kondycji. teraz, kiedy mam słabszy humor albo czuję się przemęczona - ćwiczę, bo wiem, że to postawi mnie na nogi. Już nie ćwiczę ok 5 razy w tygodniu, ale staram się chociaż 2.
    planuję biegać, żeby mieć w ryzach zły cholesterol i poziom cukru. Owszem, jestem szczupła, ale drobna, przez co nie widać mojego tłuszczyku. to, że nie układa się w fałdy, nie oznacza, że go nie mam - nadmiar słodyczy i tłustego jedzenia robi swoje.

    ReplyDelete
  110. tez ćwiczyłam z Ewka ale chyba zbyt intensywnie bo nadwyrężyłam kolana. Na razie odpoczywam by i one odpoczęły. Ale zgadzam się z tym ze ćwiczenia fizyczne przynoszą wiele energii i radości! Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  111. A ja mam pytanie co lubisz robić podczas ćwiczeń: słuchać muzyki, audiobooków, oglądać ulubiony film itp. A figurę masz idealna.

    ReplyDelete
  112. Świetny post! Nie mogę uwierzyć, że jeszcze ktoś w tych czasach myśli,że ćwiczy się tylko po to aby schudnąć- średniowiecze!
    Pięknym jędrnym ciałem nikomu nie jest dane cieszyć się całe życie, a ja sobie tą przyjemność przedłużam jak tylko mogę i aktywność fizyczna to podstawa, a jak ktoś uważa inaczej to przed trzydziestką zmieni zdanie haha

    ReplyDelete
  113. Ewa Chodakowska jest bardzo inspirująca , z Nią chce sie cwiczyć nawet TURBO :))
    buziaki :)

    ReplyDelete
  114. Hej Aga! Tez mam ta plyte Ewki :) Ile razy w tygodniu cwiczyc? Bo efekt wspanialy! A czytelniczkom zycze wieciej luzu :) Po co ta zlosliwosc i zawisc?? Swiat jest duzo piekniejszy jesli jest sie zyczliwym dla innych! :)

    pozdrawiam cieplo! :)

    ReplyDelete
  115. Agnieszko,masz piękna sylwetkę! Myślę,że kiedy sport i zdrowe odżywianie staja się naszym "pomysłem na życie" wówczas aktywność fizyczna staje się czymś zupełnie naturalnym. Ja od kilku lat ćwiczę cardio,a od miesiąca program "7 minut" dzięki, któremu przekonałam się do ćwiczeń siłowych, jestem zachwycona i bardzo zmotywowana. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  116. Bardzo prosze o nakrecenie filmiku wlasnie o fitness, cwiczeniu itp!

    ReplyDelete
  117. Ćwiczyłam kiedyś (ale też całkiem niedawno) regularnie i ani razu nie miałam czegoś, o czym mówi dużo osób, czyli zastrzyku energii, endorfin po skończeniu ćwiczeń, czy jak zwał tak zwał... Naprawdę, ani razu i nie rozumiem, co to znaczy. Za każdym razem byłam po prostu okropnie zmęczona i nie miałam żadnej przyjemności z ćwiczeń. W dodatku po treningach (tej pani z pudełka) tak rozstroił mi się cykl, że okres miałam przez 3 tygodnie. Jak przestałam, to wszystko wróciło do normy. Pilates i callanetics też u mnie odpada ze względu na kręgosłup. Nie wiem co mam robić, chyba tylko hula-hop, brzuszki i step od czasu do czasu mi nie szkodzą:)

    ReplyDelete
  118. Agnieszko święte słowa :) moim postanowieniem na nowy rok było zacząć ćwiczyć ale niestety :( złapała mnie tuż przed sylwestrem choroba :( dziś już dochodzę do siebie więc z ćwiczeniami ruszam pełną parą tym bardziej, że Ty mnie motywujesz :) świetne ciało! jak się postaram niedługo też takie będę mieć bo już było tylko się trochę rozleniwiłam i zaniedbałam :( Ale jak najbardziej jestem za aby ćwiczyć nawet dla samopoczucia lepszego! Mój tata uwielbia piłkę nożną ale nie tak leżąc i oglądając na kanapie :) 3-4 razy w tygodniu sam gra z kolegami czy to na boisku czy też na hali. A lata swoje ma bo już pod 50 ciągnie :) ale kondycje ma lepszą niż nie jeden młody chłopak bo czasem zdarza się im grać również z młodymi i Ci młodzi chłopcy nie raz dostaną ostro w kość przegrywając jak to mówią z "dziadkami" :) Jaki wniosek trzeba ćwiczyć :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na bloga na rozdanie http://pauliska1989.blogspot.com/

    ReplyDelete
  119. W firmie w ktorej pracuje mamy silownie za darmo dla wszystkich pracownikow. Sa rozne zajecia od jogi po aerobic itd. Trzy razy w tygodniu zostaje po pracy aby pocwiczyc chociaz pol godziny. Nie ma nic bardziej relaksujacego po calym dniu pracy!!!

    ReplyDelete
  120. Zapomnialam dodac, ze jestem chuda, wiec w moim przypadku nie ma mowy o odchudzaniu:) Sport jest forma relaksu i poprawienia sobie samopoczucia :)

    ReplyDelete
  121. świetny post:) Ja ćwiczę z Ewą i uwielbiam stan w jakim jestem po treningu:)

    ReplyDelete
  122. Zawsze miałam i mam tendencje do tycia . Dlatego chciałam coś zmienić w swoim wyglądzie ale i w zdrowiu . Akurat wtedy wyszedł nowy numer SHAPE i była jako dodatek płyta Ewy Chodakowskiej . Słyszałam już wcześniej o jej płycie, ale nigdzie nie mogłam jej znaleźć .Dlatego bez zastanowienia się ją kupiłam . Ćwiczyłam 2 tygodnie . Dopadła mnie choroba przestałam ćwiczyć . Nie ćwiczyłam 4 miesiące . I szukałam czegoś w szufladzie i znalazłam płytę . Wyciągnęłam ją , przeprałam się i zaczęłam ćwiczyć . Ćwiczę 2 tygodnie , 3 razy w tygodniu . W kalendarzu mam wpisane powiadomienia . W telefonie również. I podzielam twoje zdanie że ćwiczy się dla zdrowia, lepszego poczucia fizycznego i psychicznego !!

    ReplyDelete
  123. Drukuję sobie zdjęcie i wieszam na lustrze :D Tylko czy mogę?
    Super figura :) Ja mam tylko jeden problem, nie mam gdzie ćwiczyć :/ Ale jak kupie sobie w końcu własnego laptopa to problem się skończy, nie będzie już żadnych problemów!

    ReplyDelete
  124. Mam pytanie,czy wiesz może gdzie znaleźć w internecie ćwiczenia Ewy Chodakowskiej ? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. na chomiku jest pelno .. ja tez stamtad mam.

      Delete
    2. na chomiku jest pelno. ja tez stamtad mam...

      Delete
    3. Na youtube znajdziesz jak tylko wpiszesz w wyszukiwarkę "ewa chodakowska", bądź "skalpel", "Killer", "turbo spalanie" :)

      Delete
  125. Mnie bieganie, plywanie i regularne wizyty na silowni pomogly zachamowac astme, bole kregoslupa i zrelaksowaly mnie po stresujacym dniu w pracy i na uczelni. Wydaje mi sie w USA jest wysoko rozwinieta kultura cwiczen (tak samo wysoka jak obzarstwa i nie robienia nic. czasem wydaje mi sie spoleczenstwo jest podzielone na pol). Akcesoria i odziez zwiazane z ruchem jest wszedzie i jest tania. Warto cwiczyc, bezwgledu na nasza wage.
    Nie wspominajac ze ruch dziala lepiej niz jakiekolwiek kremy, jesli chodzi o zachowanie mlodosci...:)

    ReplyDelete
  126. Bardzo przydatny post oraz bardzo zdrowe podejście do aktywności fizycznej :) Od siebie chciałabym jeszcze położyć nacisk na to, że gdy się dużo ruszam, to się o wiele lepiej czuję. Endorfiny, to nie bajeczka, tylko prawdziwy stan, który ma w sobie substancje chemiczne, wyczerpanie i wielką dawkę dumy z samej siebie :)) Ostatnimi czasy zarzuciłam treningi typu bieganie, zumba, ćwiczenia Chodakowskiej, jednocześnie tańczyłam 2x w tygodniu. Mimo że treningi były czasem wyczerpujące, to nie było to dawanie siebie na maxa jak w ćwiczeniach Chodakowskiej albo w trakcie biegu. Może to dlatego, że taniec traktuję głównie jako zabawę i rozrywkę, a nie pobijanie samej siebie. W każdym razie od początku roku miałam wrócić do treningów (po 3 miesiącach przerwy)... i zrobię to, jednak teraz dopadło mnie grypopodobne coś... (również efekt braku formy) :D I jeszcze jedno - NAJBRADZIEJ denerwuje mnie, kiedy biegnę do autobusu i mnie to męczy... kiedyś tak nie było! Czas wrócić do formy i być FIT!

    ReplyDelete
  127. Bardzo chciałabym zacząć ćwiczyć, bo mam problem z tłuszczykiem na brzuchu, ale tak bardzo nie potrafię się zmobilizować! To jest po prostu jakiś koszmar, próbowałam tysiące razy, a z każdym razem z coraz mniejszym zapałem, bo "wiem jak to się skończy". Czuję się z tym źle, szczególnie, że mam takie samo podejście jak Ty. Uwielbiam jeść, nie jem więcej niż powinnam, ale jednak zdarzają się słodycze czy inne fast foody, skutkiem czego bez ćwiczeń ani rusz... Zawsze wmawiam sobie, że mam za małe mieszkanie lub złą ścieżkę do biegania. Naprawdę już sama nie mam siły i nie wiem co potrafiłoby mnie zmobilizować, bo zmotywowana to ja jestem aż nadto...

    ReplyDelete
    Replies
    1. skoro byś chciała to zacznij. Dopóki sama nie zaczniesz nikt tego za ciebie nie zrobi

      Delete
  128. Witaj Aga mam pytanie, które mnie bardzo nurtuje. JAKIE ĆWICZENIA WYKONYWAŁAŚ NA SIŁOWNI? SAME AEROBY CZY TEŻ NA POSZCZEGÓLNE MIĘŚNIE CIAŁA? CO NA ZGUBIENIE PARU KILO A CO NA RZEŹBĘ CIAŁA? Mam pewną misję, chciałabym być bardziej aktywna fizycznie. Chodziłam od czasu do czasu na siłownię teraz mam zamiar kupić karnet. Najpierw muszę zgubić parę kilo, a następnie lekko "wyrzeźbić sylwetkę". HELP :)

    ReplyDelete
  129. Również jestem chuda ( chociaż wolę określenie szczupła:) i chcę w tym roku zacząć ćwiczyć. 2 lata temu regularnie ćwiczyłam pilates i miałam o wiele lepszą kondycję i odporność. Myślałam o treningach Ewy Chodakowskiej ( same dobre opinie). Życzę wszystkim zaczynającym i tym już regularnie trenującym ..i przede wszystkim sobie, wytrwałości!!! :) Bardzo ciekawa seria- czekam na kolejne posty :)))
    http://blogtangled.blogspot.com/

    ReplyDelete
  130. No ten tego..super...od jutra ;)

    ReplyDelete
  131. Uwielbiam Cię jeszcze bardziej!

    Otóż moja sytuacja wygląda tak: ważę tyle samo od 7 lat (+/- 1kg, przy wzroście 170cm: 59kg, więc chyba normalnie)niezależnie od tego czy w ostatnich miesiącach ćwiczę dużo, trochę , czy jest to okres wielotygodniowej nieaktywności Ćwicząc nawet tygodniami 6x w tygodniu (min 1h) dobieram trening tak, by waga mi się nie zmieniła (da się, zależy mi na zachowaniu proporcji).Więc po co? DLA ZDROWIA: Jak przestaję ćwiczyć, po kilku tygodniach zaczynają mnie męczyć bóle kręgosłupa, stawów, jestem ospała itp.

    Ćwiczę wiec nie dla wyglądu zewnętrznego, ale dla zdrowia w środku.

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  132. To ostatnie zdjęcie to od dziś mój motywator! Fantastycznie wyglądasz! :)

    ReplyDelete
  133. To ostatnie zdjęcia to od dziś mój motywator :) Fantastycznie wyglądasz!
    Postanowiłam się troche poruszać więc od miesiąca śmigam na fitness dwa razy w tyg i czuję się świetnie :)

    ReplyDelete
  134. Zgadzam się z Tobą w 100%.
    Ja przy wzroście 165cm ważę niecałe 50kg, jestem szczupła, ale nie wychudzona, jak niektórzy myślą. I gdy tylko wspominam o ćwiczeniach (uwielbiam płyty od Ewy) to zaraz zaczynają się pytania "a po co Ty to robisz, nie masz się z czego odchudzać". To samo się dzieje, gdy widzą jak jem sałatkę. Od razu pytania od dietę.
    Lubię ćwiczyć, bo zawsze po ćwiczeniach, gdy się porządnie zmęczę jestem w dobrym nastroju i mam dużo energii. Robię to dla siebie, bo chcę, a nie dlatego, że muszę.

    bardzo ciekawy post, czekam na kolejne ;)

    pozdrawiam serdecznie ;)

    ReplyDelete
  135. Dzięki za ten post! Wzięłam to sobie do serca( zresztą co widać w poście na moim blogu), faktycznie ostatnie 3 lata spędziłam stanowczo za dużo czasu w chorobie w łóżku i od dziś postanowiłam ćwiczyć. Może wreszcie nie będą łapały mnie te okropne choróbska, bo mam już ich serdecznie dość. :) No i nie ukrywam, że brzuszek to już nie ten sam co rok temu, więc trzeba się za niego wziąć.
    DZIĘKUJĘ JESZCZE RAZ!
    Buziaki,
    Clau

    ReplyDelete
  136. ja uwielbiałam sport odkąd zaczęłam trenować siatkówkę, czyli od ok 9 r.ż. :) Jednak z powodu kontuzji musiałam przerwać grę, ale kiedy tylko mogłam to ćwiczyłam, jednak nie były to regularne ćwiczenia, tylko trzy godziny w tygodniu na wfie w liceum ;) Dopiero w lipcu tego roku stwierdziłam, że trzeba wziąć się za siebie, choć nie mam jakiś kompleksów z powodu swojej wagi, tylko chcę ujędrnić ciało i dbać o siebie :) Dlatego stwierdziłam, że kupię płytę Ewy Chodakowskiej i spróbuję. Zaryzykowałam i opłaciło się :) Brzuch się wyrzeźbił, a uda stały się bardziej jędrne. Teraz, gdy podczas nie mam możliwości ćwiczenia z płytką, to zainstalowałam sobie aplikacje na telefonie i ćwiczę a6w oraz zestaw ćwiczeń na nogi i pośladki :) Tym sposobem staram się również motywować swoją współlokatorkę, która chce schudnąć, ale nie wie od czego zacząć :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  137. ale brzuch to masz naprawdę niesamowity! od pół roku pracuję na taki, ale efekty są naprawdę małe. il swój wyrabiałaś?

    ReplyDelete
  138. mmm ale brzuszek! Marzenie! ;)

    ReplyDelete
  139. cześć,ja staram się 2x w tyg chodzić na zumbe,wychodzę po niej ledwo żywa ;D ale ile śmiechu jest podczas ćwiczeń...w wakacje nie miałam możliwości chodzenia na zumbe i muszę Wam powiedzieć że brakowało mi tego przyjemnego wysiłku i uczucia lekkości i dobrego samopoczucia.
    No i oczywiście jak już to Agnieszka napisała,nasze ciało lepiej się prezentuje jest bardziej jędrne,a jeżeli nawet dużo się nie zmieniło przez ćwiczenia to sama przed sobą nie masz kompleksów żeby ubrać się w bikini i wystąpić na plaży ;D
    pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  140. jesteś madrą kobietą, daj mi tej mądrości i chęci do ćwiczeń :)

    ReplyDelete
  141. Hej! Bardzo fajny post! Uwielbiam cwiczyc na silowni i tanczyc. Zapraszam do mnie! :) http://annix95.blogspot.com/

    ReplyDelete
  142. Ja niestety rzadko odczuwam radość po sporcie, ok po konkretnej przejażdzce rowerowej po terenie, który nie jest równym asfaltem może mi lepiej z 15 min, ale żebym cały dzień podskakiwała to nie ma szans.

    I nie chodzi o moje nastawienie. Różni ludzie różnie to odczuwają, mnie zawsze trzeba więcej wszystkiego, żeby odczuć radość.

    Także ruszam się na siłę bardziej niż z potrzeby.
    Ale, żeby się poruszać wymyślam sobie zajęcia typu- pojadę do babci i umyję jej okna itp- rucj jest, korzyść dla świata też:P

    Ale nie da się ukryć, że ciało jest inne. Czasami widzę na plaży dziewczyny szczupłe, ale jak zaczną iść to wszystko się trzęsie.
    Do któregoś roku życia można liczyć na szczęście, ale tak jak napisałaś do czasu.

    ReplyDelete
  143. Dziękuję Ci za ten post :) Zgadzam się w 100% Dodaje do obserwowanych

    ReplyDelete
  144. Jest jeszcze jeden aspekt dla którego warto ćwiczyć (i mówię to ja, mama dwuletniej córeczki! :)), mianowicie jeśli jesteście aktywne i macie wysportowane ciało to po ciąży błyskawicznie wrócicie do poprzedniej sylwetki. Ja ćwiczyłam namiętnie 6 Weidera przed ciążą, zawsze miałam silny brzuch, a po dwukrotnym ukończeniu szóstki miałam niezły kaloryfer :) Zaszłam w ciążę i bałam się co będzie później... po samym porodzie przeraziłam się troszkę, ale słuchajcie nie minęło pół roku jak mój brzuch odzyskał swój dawny wygląd! Mięśnie były wyrobione i szybciej się zregenerowały. Nikt mi nie wierzył, że Oliwcia to moja córeczka, w dodatku jestem jeszcze dość drobna. Znów mam zarysowane mięśnie a po ciąży to właściwie zrobiłam szóstkę tylko raz do połowy (wiadomo, mniej czasu na ćwiczenie). Dlatego inwestujcie w siebie zanim zaplanujecie bobasa, to zaprocentuje! :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  145. Napiszę jedno. Człowiek powinien się ruszać. Zapobiega to wielu chorobom i jak napisałaś świetnie się po tym czujemy. Myślę ze nie trzeba uprawiać maratonów. Ja ostatnio zakupiłam parę DVD do ćwiczeń w domu - głownie na zdrowe plecy i jestem zadowolona. 40 min zawsze się znajdzie 2 x w tygodniu. Bardzo lubię Twojego bloga - jesteś bardzo pozytywna i szczera w tym co robisz. Szkoda ze nie znam Cie osobiście.Nie przejmuj się dyskusjami o tym czy potrzebujesz czy nie ćwiczeń. Takie dyskusje do niczego nie prowadzą. Fajnie ze inspirujesz ludzi i tyle. Miłego dnia.

    ReplyDelete
  146. Masz racje kochana .
    Systematyczność to podstawa.
    Jesteś niesamowicie sympatyczna .
    W chwili wolnej zapraszam Cię również do siebie ;)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości!

    ReplyDelete
  147. Zgadzam się z panią w 100%. Chciałabym zacząć ćwiczyć dla zdrowia, bo u mnie mimo młodego wieku(18 lat) z nim nie aż tak dobrze, ale muszę się przyznać jestem leniem, to fakt. Mam też bardzo mało wolnego czasu, tym bardziej w tygodniu podczas szkoły, strasznie trudno znaleźć czas na jakąś aktywność fizyczną, no może się wydawać głupią wymówkę, ale z moją szkołą tak naprawdę jest. I w dodatku, gdy mam powera do ćwiczeń po prostu nie mam pojęcia co ćwiczyć, bo wiem, że nie dam rady ćwiczyć od razu na początku np. z Ewą Chodakowską. :( Jakieś rady?

    ReplyDelete
  148. Witam bardzo ciekwy post. Czy mogłabyś napisać jakie wykonujesz ćwiczenia i ile razy w tygodniu? Pozdrawiam

    ReplyDelete
  149. Witam bardzo ciekawy post. Czy możesz napisać jakie wykonujesz ćwiczenia i ile razy w tygodniu? Pozdrawima

    ReplyDelete
  150. Chciałam Ci Kochana bardzo podziękować za motywację :)
    Zawsze byłam aktywna i lubiałam ćwiczyć, ale zdarzały mi się wymówki i brak systematyczności. Za treningi Ewy zabieram się już od dłuższego czasu. Dzisiaj pierwszy skalpel za mną ;) Stwierdziłam, ze nie ma co siedzieć na kanapie tylko wziąć się za siebie ;) Jedną motywacją jest postanowienie noworoczne a drugą Ty :) Gratuluję efektów! Wyglądasz świetnie a Twoje ciało świadczy o tym, ze warto :)
    Też ćwiczę dla zdrowia i wyrzeźbienia ciała bo wagę mam w normie ;) Pozdrawiam i życzę wytrwałości :)

    ReplyDelete
  151. Cześć! W wolnej chwili polecam zajrzeć na kanał blogilates na youtube: https://www.youtube.com/user/blogilates/videos?view=0
    Jest to świetny kanał z różnego rodzaju ćwiczeniami. Bardzo polecam, sama jestem przykładem jak aktywność fizyczna może zmienić człowieka ;) Wszystko co mówisz jest dla mnie w 100% prawdą ;) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  152. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  153. Ja również ćwiczę..dokładnie od początku czerwca 2011 od chwili gdy w moje ręce wpadła płyta Ewy Chodakowskiej. I chociaż jestem strasznym leniem..i chociaż studiuje i prowadzę firmę przez co "nie mam czasu".. i chociaż czasem myślałam że to bez sensu..to musiałam spróbować! Początkowo nie byłam w stanie wykonać wszystkich ćwiczeń..ale tydzień później robiłam ciut więcej..a z czasem przestały sprawiać mi problemy. Potem przeszłam na drugą płytę..straszna męczarnia. Obecnie nie wyobrażam sobie życia bez ćwiczeń. Nie jestem już taka zmęczona..częściej chodzę uśmiechnięta, śpię jak suseł, łatwiej przyswajam wiedzę, mam mnóstwo energii, a co najważniejsze dla mnie czuję się lepiej fizycznie. Nigdy nie miałam nadwagi. Przez ostatnie kilka lat ważyłam od 47kg do 50kg przy wzroście 164cm..także spora niedowaga. I uwierzcie mi że nie czułam się ze sobą dobrze. Teraz gdy ćwiczę czuję się o niebo lepiej. Moja waga poszła w górę za sprawą mięśni (ale bez przesady), lepiej się odżywiam, lepiej wyglądam i lepiej się czuję.
    Nie oczekujcie rewelacyjnych efektów po tygodniu czy miesiącu..uwierzcie w siebie..i nie poddawajcie się. Dzisiaj nie wykonasz połowy ćwiczeń z płyty np. P.Chodakowsiej ale za jakiś czas ta płyta będzie dla Ciebie śmiesznie prosta. Najtrudniejszy jest początek..musisz w nim wytrwać..nikt za Ciebie tego nie zrobi.

    ReplyDelete
  154. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  155. czy w tym bidonie bobble można nosić mniej wody niż jego pojemność? tak żeby filtr nie był cały czas zanurzony tak jak w klasycznych dzbankach z filtrem? chciałabym w nim nosić ok 0,3ml więc zastanawiam się czy to nie będzie problem, a w informacjach nigdzie tego nie wyczytałam ;) i przy okazji ile kosztują te bidony w USA?

    ReplyDelete
  156. Kochana, super fotka, pozazdrościć. Czy próbowałaś kiedyś aqua aerobiku? Jest popularny w USA?

    ReplyDelete
  157. Ale masz świetną figurę. Ja uwielbiam ćwiczyć. Dla mnie to sposób bycia i życia, jak dla niektórych np.zakupy. Mało rzeczy sprawia mi taką satysfakcję, jak porządne zmęczenie po treningu.To jak czekolada dla łasuchów:)

    ReplyDelete
  158. Bardzo dobrze napisane. Brawo!
    A figura marzenie jak dla mnie :)

    ReplyDelete
  159. Oooo rany ale Ty masz figurę ja zdecydowałam się napisać do Ciebie bo właśnie siedzę z talerzem bigosu i normalnie od jutra ćwiczenia wiem wiem powinnam rzucić ten talerz do kosza już dziś ale jak przez następne naście miesięcy mam się tego nie tykać to niech tam jeszcze dziś ostatnia chwila przyjemności :-) Pozdrawiam serdecznie i pozytywnie zazdroszczę takiego wyglądu

    ReplyDelete
  160. Fajnie ujęłas temat,to nie estetyka gra pierwsze skrzypce a nasze zdrowie i jego przyszłość.
    p.s. dałabym sie pokroić za takie cało !!

    ReplyDelete
  161. Chciałam Ci strasznie podziękować za ten post. Dopiero natrafiłam na Twój blog i jestem oczarowana Twoją osobą..Jestem osobą bardzo szczupłą. Kiedy jestem chora lub mam mnóstwo stresu pomimo jedzenia dużej ilości wszystkiego tracę kilogramy. Ogółem mogę jeść co chcę, a i tak nigdy nie przekroczyłam wagi 50kg. Wszystkim się wydaje, że jak mówią do mnie "jezu jaka jesteś chuda (szczupła!! a nie chuda) ,czy ty w ogóle coś jesz? wyglądasz jak anorektyczka" jest ok..taka kultura, że wypada mówić takie rzeczy osobie szczupłej. To pytam się czemu nikt nie podejdzie do osoby otyłej i tak nie mówi-bo to nie wypada. Ja za to mogę być zaszufladkowana jako patyczak, a jak ćwiczę-żeby nie schudnąć tylko mieć kondycję, siłę i jędrne ciało - to "zaraz znikniesz" po co Ci to? odchudzasz się?. Wbrew pozorom można być szczupłym i zwiotczałym. Mało kto to rozumie. Dziękuję Ci, że o tym napisałaś.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    ReplyDelete
  162. Stary wpis, ale dopiero teraz go przeczytałam. Ćwiczę sporadycznie, ale może dzięki Twojemu blogowi będę robić to częściej. Piszę jednak komentarz, bo przypomniała mi się analogiczna sytuacja w odniesieniu do diet. W Polsce słowo "dieta" bezpośrednio kojarzy się z odchudzaniem. Kiedyś stałam w księgarni przy półce o tematyce dietetycznej, obok przechodził jakiś starszy pan z pokaźnym brzuszkiem i młodą dziewczyną u boku. Pan ten rzucił w moją stronę ostre spojrzenie i powiedział do dziewczyny "Nie patrz tam, to głupoty!". Moja lekarka twierdzi, że w tym kraju już tak jest, że człowiek woli brać tabletki mimo, że jego problem mogłoby rozwiązać prawidłowe odżywianie i ruch.

    ReplyDelete
  163. Podziwiam piękną sylwetkę. Chciałam jednak wyrazić swoje zdanie o aktywności fizycznej, z mojego psychicznego punktu widzenia oraz z fizycznych rezultatów. Teraz już nie ćwiczę, raz dlatego, że zaczęłam, żeby właśnie schudnąć i ujędrnić ciało, a rezultaty przy hardcorowych wysiłkach były marne (przez co traciłam motywację, bo skoro tyle ćwiczę i tak intensywnie a efekty są mizerne, to już wolę być troszkę mniej zgrabna, a mieć święty spokój), dwa - to załamanie na myśl, że ZNÓW mam ćwiczyć. Nienawidzę biegać, ćwiczenia lubiłam, ale skoro mi nie pomagają.... Od dziecka cierpię na depresję i sportu na to nie polecam, na to może pomóc psychoterapia, leki, czy wygrana w totka... Ale oczywiście dobrze, jak ktoś ćwiczy.

    ReplyDelete
  164. Zgadzam się w 100% ! Nie ćwiczymy tylko dlatego, że chcemy schudnąć.
    Ciągle słyszę, że biegam i się "wyginam" bo czuję się za gruba! Bzdura.
    Ćwiczę dla swojego zdrowia. Czuję się szczęśliwsza!

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...